Najnowsze informacje amerykańskiego wywiadu wywołały niepokój w Europie. Według oceny służb Rosja może w najbliższych latach zdecydować się na ograniczoną operację przeciwko jednemu z państw NATO. Co szczególnie niepokojące, taki scenariusz może być rozważany już tej jesieni.
Nie chodzi jednak o pełnoskalową wojnę z całym Sojuszem. Według informacji ujawnionych przez „The Wall Street Journal” Moskwa mogłaby spróbować przeprowadzić niewielką operację, której celem byłoby sprawdzenie, jak NATO zareaguje na bezpośrednie naruszenie terytorium jednego z państw członkowskich. W grę może wchodzić zarówno ograniczone wtargnięcie lądowe, jak i działania cybernetyczne czy inne formy presji hybrydowej.
Rosja chce sprawdzić reakcję NATO
Amerykańska ocena zakłada, że ewentualne działanie Moskwy nie musiałoby od razu oznaczać rozpoczęcia szerokiej wojny. Rosja mogłaby zdecydować się na ograniczoną operację, aby sprawdzić determinację państw Sojuszu i zobaczyć, jak szybko oraz w jaki sposób NATO odpowiedziałoby na taki ruch.
To właśnie możliwość przeprowadzenia niewielkiej operacji jest jednym z najważniejszych elementów najnowszych ostrzeżeń. Wśród potencjalnych scenariuszy wymienia się między innymi niewielkie wtargnięcie na terytorium państwa NATO lub poważny cyberatak.
Jesień 2026 roku pojawia się w najnowszej ocenie
Według doniesień medialnych amerykański wywiad bierze pod uwagę możliwość podjęcia przez Rosję takiego działania już jesienią 2026 roku. Jednocześnie nie oznacza to, że służby przewidują rosyjski atak w konkretnym terminie. Chodzi o ocenę potencjalnych możliwości i zamiarów Kremla.
Szersze ramy czasowe są znacznie dłuższe. W amerykańskich ocenach pojawia się okres od jesieni tego roku do 2029 roku jako przedział, w którym Rosja może próbować sprawdzić reakcję NATO.
Państwa wschodniej flanki szczególnie narażone
Największe obawy dotyczą wschodniej części NATO, gdzie państwa Sojuszu bezpośrednio sąsiadują z Rosją lub Białorusią. Wśród państw, które od lat znajdują się w centrum analiz dotyczących możliwej rosyjskiej agresji, wymienia się między innymi kraje bałtyckie oraz Polskę.
Nie oznacza to jednak, że którykolwiek z tych krajów został wskazany jako konkretny cel ewentualnej operacji. W publicznie dostępnych informacjach nie ma potwierdzenia, że amerykański wywiad przewiduje atak właśnie na Polskę.
Rosja już prowadzi działania hybrydowe
Eksperci od dawna zwracają uwagę, że konfrontacja Rosji z państwami NATO nie ogranicza się wyłącznie do tradycyjnych działań wojskowych. Rosyjskie służby są oskarżane o prowadzenie operacji cybernetycznych, sabotażowych oraz kampanii dezinformacyjnych wymierzonych w państwa europejskie.
Raport przygotowany dla amerykańskiego Kongresu wskazuje, że rosyjskie służby kontynuowały w Europie działania sabotażowe i cybernetyczne mające osłabiać spójność NATO i zniechęcać państwa Sojuszu do wspierania Ukrainy.
NATO przygotowuje się na możliwy scenariusz
Państwa NATO od kilku lat zwiększają wydatki na obronność i wzmacniają wschodnią flankę. W ostatnich miesiącach szczególną uwagę poświęca się również zdolności Sojuszu do szybkiego przerzucania wojsk i reagowania na ograniczone incydenty.
Najnowsze ostrzeżenie amerykańskiego wywiadu nie oznacza więc, że wojna z Rosją jest nieuchronna. Pokazuje natomiast, że scenariusz ograniczonej rosyjskiej próby przetestowania NATO jest traktowany poważnie przez amerykańskie służby.
Najważniejszą niewiadomą pozostaje to, czy Kreml rzeczywiście zdecyduje się na taki krok. Na razie nie ma potwierdzenia, że Rosja przygotowuje konkretny atak na którekolwiek państwo NATO tej jesieni.

