Wakacje jeszcze trwają, ale w polskich szkołach trwa intensywne poszukiwanie nauczycieli. Jak informuje Wprost.pl, pod koniec lipca w bazach kuratoriów znajdowało się około 22,1 tys. ofert pracy dla nauczycieli. Przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego placówki muszą więc szybko uzupełnić braki kadrowe.
Najbardziej brakuje konkretnych specjalistów
Problem nie dotyczy wszystkich przedmiotów w takim samym stopniu. Szkoły szczególnie poszukują nauczycieli przedmiotów ścisłych, języków obcych, przedmiotów zawodowych oraz specjalistów pracujących z uczniami wymagającymi dodatkowego wsparcia.
Skala ofert pokazuje, że znalezienie odpowiednich kandydatów pozostaje jednym z największych wyzwań stojących przed dyrektorami przed rozpoczęciem roku szkolnego.
Szkoły sięgają po osoby bez pełnych kwalifikacji
Braki kadrowe sprawiają, że dyrektorzy coraz częściej muszą szukać niestandardowych rozwiązań. Jak wynika z danych przywoływanych przez media, w ciągu ostatnich pięciu lat do kuratoriów złożono dziesiątki tysięcy wniosków o możliwość zatrudnienia osób, które nie posiadały pełnych kwalifikacji wymaganych na danym stanowisku. Około 80 proc. takich wniosków zostało zaakceptowanych.
Dla szkół jest to sposób na uzupełnienie brakujących godzin, ale jednocześnie pokazuje, jak poważny jest problem kadrowy w polskiej oświacie.
Pensje nie zachęcają młodych
Jedną z głównych przyczyn trudności z rekrutacją są wynagrodzenia. Według danych przytaczanych w najnowszych publikacjach początkujący nauczyciel otrzymuje około 5350 zł brutto. To niewiele więcej niż wynosi obecna płaca minimalna.
Problemem jest również starzenie się kadry. Młodzi absolwenci nie są wystarczająco liczną grupą, aby wypełnić lukę powstającą po nauczycielach odchodzących z zawodu.
Emeryci i nadgodziny ratują szkoły
Placówki próbują radzić sobie z brakami na różne sposoby. Jednym z nich jest korzystanie z pracy nauczycieli emerytów. Według danych przywoływanych przez media w szkołach pracuje ponad 60 tys. osób będących już na emeryturze. Innym rozwiązaniem jest zwiększanie liczby godzin nauczycielom, którzy już pracują w danej placówce.
Takie rozwiązania pozwalają załatać część wakatów, ale nie rozwiązują problemu systemowo.
Przed szkołami trudny wrzesień
Ponad 22 tys. ofert pracy pokazuje, że problem z dostępnością nauczycieli nie jest chwilowy. W wielu placówkach trwa właśnie ostatni etap przygotowań do rozpoczęcia roku szkolnego, a dyrektorzy nadal szukają osób, które poprowadzą zajęcia od września.
Sytuacja może być szczególnie trudna w przypadku matematyki, języków obcych, przedmiotów zawodowych oraz specjalistycznych zajęć wspierających uczniów. Jeśli część wakatów nie zostanie obsadzona, szkoły będą musiały ponownie sięgnąć po nadgodziny, emerytowanych nauczycieli lub osoby zatrudniane na zasadach wyjątkowych.

