Jedność w głosowaniu, ale ostra polityczna przepychanka tuż przed nim. Sejmik Województwa Świętokrzyskiego jednomyślnie poparł apel do rządu o uwzględnienie Korytarza Centralnego w koncepcji Zintegrowanej Sieci Kolejowej.
Zanim jednak doszło do wspólnego podniesienia rąk, na sali obrad wybuchł spór o to, który projekt apelu – ten autorstwa PSL czy Prawa i Sprawiedliwości – jest lepszy. W tle politycznego siłowania się stoi inwestycja warta nawet 15 miliardów złotych oraz zbliżający się czas wyborczych rozliczeń.
Świętokrzyskie chce znaleźć się na głównej kolejowej osi
Sprawa dotyczy projektu Zintegrowanej Sieci Kolejowej. W przedstawionej koncepcji zabrakło pełnego Korytarza Centralnego prowadzącego z Warszawy przez Radom, Starachowice, Ostrowiec Świętokrzyski, Sandomierz i Tarnobrzeg do Rzeszowa.
Dla władz województwa to poważny problem. Sejmik przyjął apel skierowany do premiera, ministra infrastruktury oraz parlamentarzystów z regionu, domagając się uwzględnienia tej trasy jako jednego z bazowych elementów przyszłej sieci.
Samorządowcy wskazują przy tym nie tylko na interes Świętokrzyskiego. Ich zdaniem Korytarz Centralny byłby najkrótszym geograficznie połączeniem kolejowym Warszawy z Rzeszowem.
Nowoczesne połączenia kolejowe są warunkiem rozwoju, zapewniającym transport towarów, dostęp do wykwalifikowanej kadry oraz możliwości dla dalszych inwestycji
– podkreślał wicemarszałek województwa świętokrzyskiego Grzegorz Socha.
Z Warszawy do Rzeszowa w 2,5 godziny
W przyjętym apelu pojawiają się konkretne liczby. Obecnie podróż koleją na tej osi zajmuje ponad 3 godziny i 40 minut. Zdaniem sejmiku przy linii pozwalającej na jazdę z prędkością 200-250 km/h czas ten można byłoby skrócić do około 2,5 godziny.
Koszt stworzenia Korytarza Centralnego oszacowano na 10-15 mld zł. Według wyliczeń przedstawionych przez samorząd stanowiłoby to około 2-3 proc. wartości całego projektu Zintegrowanej Sieci Kolejowej.
W apelu zwrócono uwagę, że takie rozwiązanie może być nie tylko korzystne komunikacyjnie, ale również bardziej realne finansowo od kosztownych wariantów prowadzących ruch bardziej okrężnymi trasami.
Sejmik ostrzega przed marginalizacją miast
Najmocniejsze argumenty władz województwa dotyczą jednak przyszłości północnej części regionu. Pominięcie Starachowic, Ostrowca Świętokrzyskiego i Sandomierza w bazowej sieci kolejowej może mieć konsekwencje daleko wykraczające poza rozkład jazdy pociągów.
„Wykluczenie ich z bazowej sieci kolejowej oznaczać będzie cofnięcie się w rozwoju gospodarczym, osłabienie pozycji konkurencyjnej przedsiębiorstw oraz zmniejszenie atrakcyjności inwestycyjnej gmin”
– napisano w stanowisku sejmiku.
Samorząd wskazuje również na problem demograficzny. Słabsza dostępność komunikacyjna może przyspieszyć odpływ młodych mieszkańców do największych aglomeracji, a jednocześnie utrudniać dostęp do pracy, edukacji czy ochrony zdrowia.
Dlatego władze regionu przedstawiają Korytarz Centralny nie jako lokalne życzenie inwestycyjne, lecz element polityki zrównoważonego rozwoju kraju. Ich zdaniem średnie miasta nie mogą zostać pominięte przy projektowaniu infrastruktury, która będzie decydowała o kierunkach rozwoju Polski przez następne dziesięciolecia.
Dwa projekty, jeden zasadniczy cel
Podczas poniedziałkowej sesji nie obyło się bez politycznego sporu. Na obrady trafiły dwa projekty dotyczące kolei – przygotowane przez radnego PSL Jerzego Materka oraz radnych Prawa i Sprawiedliwości.
Uważam, że sejmik powinien zabrać głos w imieniu mieszkańców, szczególnie północnej części województwa, i uzgodnić stanowisko w tej sprawie
– mówił Materek.
Ponieważ zasadniczy cel obu propozycji był zbliżony, Arkadiusz Bąk z PSL proponował wypracowanie wspólnego dokumentu.
W istocie są takie same, więc może warto znaleźć chwilę i rzeczywiście przygotować jeden wniosek radnych sejmiku
– argumentował.
Do dalszych prac skierowano ostatecznie projekt większości sejmikowej. Grzegorz Socha przekonywał, że dokument został szczegółowo przygotowany i obejmował wszystkie najważniejsze postulaty regionu.
Przygotowaliśmy bardzo dobry projekt, który zawierał wszystkie elementy. Ciężko nad nim pracowaliśmy
– mówił wicemarszałek.
Polityczny spór skończył się jednomyślnością
Opozycja krytykowała sposób procedowania obu propozycji. Jan Maćkowiak z KO oceniał, że spór dotyczył przede wszystkim tego, czyj dokument ostatecznie znajdzie się pod głosowaniem.
Tu bardziej chodziło o targowanie się albo siłowanie, czyj projekt wejdzie pod obrady. Ja osobiście uważam, że obydwa projekty są dobre
– mówił.
Polityczne różnice zeszły jednak na dalszy plan, gdy przyszło do ostatecznej decyzji. Apel przygotowany przez radnych PiS poparli wszyscy obecni radni – zarówno większość, jak i opozycja.
Świętokrzyski sejmik wysłał więc do Warszawy jeden, wspólny sygnał: przy projektowaniu przyszłej sieci kolejowej interes Starachowic, Ostrowca Świętokrzyskiego, Sandomierza i całego regionu nie może zostać pominięty.
Robert Bagiński

