Chwile grozy nad zalewem w Sielpi. W sobotę nad ranem służby otrzymały zgłoszenie o dwóch mężczyznach, którzy mieli wejść do wody i zniknąć. Na miejsce ruszyli strażacy. Na szczęście finał nocnej akcji okazał się szczęśliwy.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 22 sierpnia. Tuż przed godz. 4 nad ranem do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Końskich wpłynęło niepokojące zgłoszenie. Wynikało z niego, że dwóch mężczyzn weszło do zbiornika wodnego w Sielpi Wielkiej i zniknęło pod wodą.
Strażacy natychmiast ruszyli na miejsce. Jeszcze podczas dojazdu pojawiła się jednak informacja, że poszukiwani mogli się odnaleźć.
Zamiast tragedii – szczęśliwy finał
Po dotarciu nad zalew strażacy skontaktowali się z kobietą, która zgłosiła zdarzenie.
Przekazała ona, że jej znajomi telefonicznie poinformowali ją o powrocie do domku letniskowego
– poinformował mł. bryg. Mariusz Czapelski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Końskich.
Ratownicy pojechali pod wskazany adres. Tam zgłaszająca rozpoznała obu mężczyzn i potwierdziła, że to właśnie ich wcześniej szukano. Akcja została zakończona.
Nocne zgłoszenie, które początkowo mogło oznaczać tragedię nad jednym z najpopularniejszych zalewów w Świętokrzyskiem, zakończyło się więc bezpiecznie.
R.B.

