To miało być wielkie święto na Ściegiennego i milowy krok ku utrzymaniu, a skończyło się wielkim rozczarowaniem i karczemną awanturą. Korona Kielce zremisowała z Piastem Gliwice 1:1, ale to, co działo się po meczu, przyćmiło sportowe emocje. Trener Jacek Zieliński grzmi o skandalu i uderzeniu piłkarza, klub wydaje nerwowe oświadczenia, a widmo spadku wciąż zagląda Złocisto-Krwiastym w oczy.
Piątkowy wieczór na Exbud Arenie dostarczył wszystkiego, za co kocha się i nienawidzi polską Ekstraklasę. Stawka meczu była ogromna, ponieważ obie ekipy dzielił od strefy spadkowej zaledwie krok. Na boisku trwała bezpardonowa wymiana ciosów, a bramkarze – Xavier Dziekoński i Dominik Holec, dwoili się i troili, by ratować swoje zespoły.
Festiwal słupków i poprzeczek
Pierwsza połowa to optyczna przewaga Korony i seria zmarnowanych szans Mariusza Stępińskiego, którego strzały albo lądowały na poprzeczce, albo padały łupem świetnie dysponowanego Holca. Po przerwie emocje sięgnęły zenitu. Najpierw Jason Lokilo z Piasta trafił w słupek, a chwilę później, w 53. minucie, Juande Rivas uciszył kieleckie trybuny, dobijając piłkę po wyrzucie z autu.
Radość gliwiczan trwała jednak zaledwie 180 sekund. W 56. minucie Dawid Błanik idealnie odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu Wiktora Długosza i strzałem głową przywrócił nadzieję kieleckim kibicom. Do końca meczu obie drużyny miały swoje „piłki meczowe”, ale Marcel Pięczek wybijał futbolówkę z linii bramkowej, a bramkarze dokonywali cudów zręczności.
Skandal po meczy – trener mówi o pobiciu
Prawdziwe piekło rozpętało się jednak po zakończeniu spotkania. Trener Jacek Zieliński, który w doliczonym czasie gry został ukarany czerwoną kartką za gwałtowny protest przeciwko decyzji sędziego, na konferencji prasowej nie gryzł się w język. Szkoleniowiec wyjawił, że po meczu doszło do niedopuszczalnych scen – piłkarze byli lżeni przez grupę kibiców, a jeden z zawodników miał zostać uderzony.
To jest skandal! Od wyzywania i obrażania idzie eskalacja dalej. Po takim meczu?
– pytał retorycznie Zieliński.
Tymczasem władze Korony Kielce niemal natychmiast wydały oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczyły, jakoby doszło do naruszenia nietykalności cielesnej któregokolwiek z graczy. Rozbieżność wersji między trenerem a klubem wywołała w mediach prawdziwą burzę, a sami piłkarze, w tym kapitan Dawid Błanik, unikają jasnych deklaracji, mówiąc o „dużych emocjach”.
Klątwa piasta
Remis oznacza, że Korona wciąż nie potrafi przełamać fatalnej passy w starciach z Piastem – na zwycięstwo z tym rywalem Kielce czekają już od listopada 2018 roku. Sytuacja w tabeli staje się coraz bardziej skomplikowana, a przed Złocisto-Krwistymi już tylko trzy kolejki prawdy. Najbliższa okazja do rehabilitacji już 8 maja w Częstochowie, gdzie Korona zmierzy się z Rakowem.
Zuzanna Rolka

