Wieńce z tegorocznych zbóż, tradycyjny korowód, dzielenie się chlebem i przede wszystkim podziękowania dla tych, którzy przez cały rok pracują na roli. Park Etnograficzny w Tokarni stał się w niedzielę miejscem 26. Świętokrzyskich Dożynek Wojewódzkich. W święcie plonów uczestniczyła marszałek Renata Janik, która podkreślała znaczenie rolników dla regionu i przypominała, że dożynkowy chleb jest czymś więcej niż elementem ceremoniału – stoi za nim praca, niepewność i przywiązanie do ziemi.
Do Tokarni przyjechały delegacje z różnych części województwa świętokrzyskiego. Dożynki tradycyjnie były symbolicznym zamknięciem żniw, ale też jednym z tych wydarzeń, podczas których na pierwszy plan wychodzą lokalne wspólnoty, koła gospodyń wiejskich i rolnicy.
Było więc wszystko, bez czego trudno wyobrazić sobie prawdziwe święto plonów: korowód, muzyka, regionalne stroje, wieńce oraz chleb wypieczony z tegorocznego ziarna.
Renata Janik: to wyraz ogromnego szacunku dla ludzi pracy
W uroczystościach uczestniczyła Renata Janik, marszałek województwa świętokrzyskiego. Sama podkreślała przywiązanie do tradycyjnej oprawy święta.
Na głowie mam tradycyjny wianek upleciony przez jedno z kół gospodyń wiejskich. To jest wyraz ogromnego szacunku dla ludzi pracy
– mówiła podczas wydarzenia.
Szczególne miejsce w dożynkowym ceremoniale zajął chleb. Marszałek przyjęła go, a następnie dzieliła się nim z uczestnikami uroczystości.
Po wydarzeniu wróciła do tego momentu również w mediach społecznościowych.
Chleb to symbol pracy, szacunku i wdzięczności. Za każdym bochenkiem stoją miesiące ciężkiej pracy rolników, troska o ziemię, niepewność pogody i ogromne zaangażowanie
– podkreśliła Renata Janik.
Jak zaznaczyła, właśnie dlatego chleb zajmuje podczas dożynek tak ważne miejsce.
Przypomina nam, jak wielką wartość ma polska ziemia i praca ludzkich rąk. Z szacunkiem przyjmuję dożynkowy chleb i z radością dzielę się nim z mieszkańcami. To piękna polska tradycja, która łączy pokolenia i uczy wdzięczności za to, co mamy na naszych stołach
– napisała marszałek.
Najpiękniejszy był „Leszek”. Pojedzie na Dożynki Prezydenckie
Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów święta był konkurs na najpiękniejszy wieniec dożynkowy. Zwyciężyła kompozycja przygotowana przez mieszkanki Celin Nowych w gminie Chmielnik.
Wieniec otrzymał imię „Leszek”. Nie jest ono przypadkowe – pierwsze zboża wykorzystane do jego wykonania zbierano 3 czerwca, w dniu imienin Leszka. Kompozycja ma około dwóch metrów wysokości. Do jej wykonania wykorzystano cztery podstawowe gatunki zbóż, len, kwiaty, zioła, rośliny leśne, nasiona buku oraz czarny owies. Charakterystycznym elementem jest dwuramienny krzyż świętokrzyski.
Wieniec wykonano tradycyjnymi metodami – został zszyty bez użycia kleju i drutu. Dolną część udekorowano mniejszymi wiankami z warzywami, owocami i ziołami pochodzącymi z przydomowych ogrodów.
„Leszek” będzie teraz reprezentował województwo świętokrzyskie podczas Dożynek Prezydenckich zaplanowanych na 12 i 13 września. Drugie miejsce przypadło reprezentacji powiatu sandomierskiego, a trzecie – powiatu staszowskiego.
Za świętem plonów stoi trudny rok pracy
Kolorowa oprawa dożynek nie przesłoniła problemów, z którymi w ostatnich miesiącach mierzyli się świętokrzyscy rolnicy.
Wiosenne przymrozki uderzyły m.in. w sadowników i pszczelarzy. Do tego dochodzą wysokie koszty prowadzenia gospodarstw. Rolnicy podczas spotkania wskazywali m.in. na ceny paliwa, które szczególnie mocno odczuwalne są właśnie w okresie intensywnych prac polowych.
Dożynki były więc nie tylko świętem udanych zbiorów. Były także okazją do przypomnienia, jak bardzo produkcja rolna zależy od pogody, kosztów, sytuacji na rynku i decyzji podejmowanych przez cały rok.
Rozmawiano również o przyszłości. Doradcy rolniczy wskazywali na potrzebę dalszych inwestycji w gospodarstwa – od nowoczesnego sprzętu po budynki inwentarskie i ich wyposażenie.
Mimo tych problemów w niedzielę najważniejsze było podziękowanie za zakończone żniwa. Park Etnograficzny w Tokarni dobrze pasował do charakteru wojewódzkiego święta. W jednym miejscu spotkały się reprezentacje poszczególnych części Świętokrzyskiego, a tradycja – od wieńców po dzielenie się chlebem – nie była jedynie dodatkiem do oficjalnych przemówień, lecz główną bohaterką wydarzenia.
Robert Bagiński

