– Nie żyjemy ponad stan. Nie jeździmy luksusowym samochodem, nie jemy codziennie w restauracjach. A mimo to pod koniec miesiąca coraz częściej zastanawiamy się, gdzie uciekły pieniądze – mówi pani Marta z Kielc. Jej historia pokazuje, z czym mierzy się dziś wiele rodzin. Policzyliśmy, ile kosztuje zwykły miesiąc życia w stolicy województwa świętokrzyskiego.
Marta i Paweł mieszkają na jednym z kieleckich osiedli. Oboje pracują, wychowują dwoje dzieci – jedno chodzi do szkoły podstawowej, drugie do przedszkola.
– Kiedyś po opłaceniu rachunków zostawało nam jeszcze na weekendowy wyjazd albo mogliśmy coś odłożyć. Dzisiaj pieniądze znikają błyskawicznie – opowiada pani Marta.
Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda przeciętny miesiąc w ich domowym budżecie.
Mieszkanie – pierwszy duży wydatek
Na początku miesiąca z konta znika ponad tysiąc złotych.
Czynsz, opłaty administracyjne, fundusz remontowy, prąd, internet i telefony.
– Kiedyś rachunki nie robiły na nas aż takiego wrażenia. Teraz praktycznie pierwszego dnia miesiąca kilka tysięcy złotych znika z konta – mówi Paweł.
Najwięcej pochłaniają zakupy spożywcze
To właśnie tutaj rodzina zauważyła największą zmianę.
– Jeszcze kilka lat temu robiliśmy tygodniowe zakupy za około 300 złotych. Dziś rzadko udaje się zmieścić w 500–600 złotych. A przecież kupujemy praktycznie to samo.
Mleko, pieczywo, warzywa, owoce, mięso, środki czystości…
Na jedzenie rodzina wydaje miesięcznie około 3200 złotych.
– Nie kupujemy drogich produktów. Po prostu wszystko kosztuje więcej.
Dzieci to nie tylko jedzenie
Szkoła, przedszkole, wycieczki, składki, ubezpieczenie, zajęcia dodatkowe, buty, ubrania.
– Niby pojedyncze kwoty nie są ogromne, ale kiedy je zsumujemy, robi się naprawdę sporo.
Basen, angielski i szkolne wydatki to kolejne kilkaset złotych miesięcznie.
Samochód stał się koniecznością
Paweł codziennie dojeżdża do pracy.
– Gdy tankuję, praktycznie od razu znika kilkaset złotych. Do tego ubezpieczenie, przeglądy i naprawy. Samochód to dziś jeden z większych wydatków.
A przecież trzeba jeszcze żyć
Rodzina nie rezygnuje całkowicie z przyjemności.
Raz na jakiś czas wyjście na pizzę, lody z dziećmi, kino czy jednodniowy wyjazd poza Kielce.
– Nie chcemy, żeby dzieci pamiętały tylko oszczędzanie.
Policzyliśmy
Po podsumowaniu wszystkich wydatków okazało się, że przeciętny miesiąc kosztuje rodzinę około 8–9 tysięcy złotych.
I to bez wakacji, świąt, remontu mieszkania czy zakupu nowego sprzętu AGD.
– Kiedy zepsuje się pralka albo trzeba kupić dzieciom rowery, cały budżet się rozsypuje – przyznaje pani Marta.
Nie chodzi o luksus
Najbardziej zaskakuje jedno. Ta rodzina nie żyje ponad stan. Nie spłaca dwóch kredytów, nie wyjeżdża kilka razy w roku za granicę, nie kupuje markowych ubrań ani drogiej elektroniki. To zwykła rodzina z Kielc. I właśnie dlatego jej historia jest tak bliska tysiącom mieszkańców miasta.
Coraz więcej osób mówi, że największym problemem nie jest już pojedynczy rachunek za prąd czy zakupy spożywcze. Najbardziej obciąża ich suma wszystkich codziennych wydatków.
Jeszcze kilka lat temu po opłaceniu rachunków zostawało coś na oszczędności.
Dziś wielu rodzinom pozostaje przede wszystkim pytanie: czy w przyszłym miesiącu znowu uda się wszystko spiąć?

