Sztuczna inteligencja coraz mocniej wkracza do polskich firm. Dla jednych jest narzędziem, które pomaga szybciej wykonywać obowiązki, dla innych sposobem na ukrycie braku zaangażowania. Coraz częściej pojawia się pytanie: gdzie kończy się sprytne wykorzystanie technologii, a zaczyna zwykłe oszukiwanie pracodawcy?
Badania pokazują, że korzystanie z narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji w pracy szybko rośnie. Według danych Future Mind w 2025 roku około 30 proc. pracowników w Polsce używało AI przynajmniej raz w tygodniu, a 16 proc. sięgało po takie narzędzia codziennie.
AI wyręcza pracowników w codziennych zadaniach
Chatboty i generatory treści mogą pomagać w przygotowaniu dokumentów, analizie danych, pisaniu wiadomości, tworzeniu prezentacji czy wyszukiwaniu informacji. Dla wielu osób stały się odpowiednikiem kalkulatora lub wyszukiwarki internetowej – narzędziem, które pozwala zaoszczędzić czas.
Problem pojawia się wtedy, gdy pracownik przestaje traktować AI jako pomoc, a zaczyna wykorzystywać ją do całkowitego zastępowania własnej pracy.
Niektórzy zatrudnieni zlecają sztucznej inteligencji przygotowanie raportów, odpowiedzi dla klientów, podsumowań spotkań czy nawet całych projektów, a następnie przedstawiają je jako efekt własnej pracy. W części firm takie praktyki są trudne do wykrycia, szczególnie jeśli wygenerowane materiały wyglądają profesjonalnie.
„Praca wykonana przez AI” zamiast człowieka
Jednym z najczęściej wskazywanych problemów jest tak zwane ukryte korzystanie z AI. Pracownik otrzymuje zadanie, które powinien wykonać samodzielnie, ale zamiast poświęcić czas na analizę problemu, wpisuje polecenie do generatora i przekazuje gotowy wynik.
Dotyczy to szczególnie stanowisk związanych z pisaniem, marketingiem, obsługą klienta czy analizą informacji. W wielu przypadkach efekt może być poprawny, jednak brakuje w nim wiedzy, doświadczenia i indywidualnego podejścia pracownika.
Eksperci zwracają uwagę, że największą wartością AI jest wspieranie człowieka, a nie całkowite zastępowanie jego kompetencji. Firmy, które skutecznie wdrażają sztuczną inteligencję, traktują ją jako narzędzie zwiększające efektywność, a nie sposób na unikanie obowiązków.
AI nie musi być zagrożeniem dla pracowników
Choć część osób obawia się, że sztuczna inteligencja odbierze miejsca pracy, obecnie najczęściej zmienia ona sposób wykonywania obowiązków. Badania pokazują, że AI jest wykorzystywana głównie do usprawniania istniejących zadań, a największe korzyści osiągają osoby, które potrafią połączyć własne kompetencje z możliwościami nowych technologii.
Problemem nie jest więc samo korzystanie z AI, ale sposób, w jaki jest wykorzystywana. Dla jednych będzie sposobem na szybszą i lepszą pracę, dla innych – próbą uniknięcia odpowiedzialności.
W najbliższych latach firmy prawdopodobnie coraz dokładniej będą rozróżniać pracowników, którzy dzięki AI zwiększają swoją efektywność, od tych, którzy próbują zastąpić nią własne zaangażowanie.

