Prawdziwe sceny grozy rozegrały się przy ulicy Żytniej w Kielcach. Miejski monitoring zarejestrował moment, w którym spokojny spacer dwóch mężczyzn zamienił się w krwawy dramat. Młodszy z nich nagle wpadł w furię, chwycił starszego towarzysza za ramię i z potężną siłą uderzył go pięścią prosto w twarz.
Siła ciosu była tak duża, że ofiara padła bezwładnie na plecy, uderzając tyłem głowy o betonowy chodnik.
Walka o życie na oczach operatora
Obraz z kamery był przerażający, bo poszkodowany leżał nieruchomo na ziemi z zakrwawioną twarzą i nie dawał żadnych oznak życia. Napastnik, widząc co zrobił, rzucił się do ucieczki w stronę hali sportowej, próbując zgubić ewentualny pościg za pawilonami handlowymi.
Nie wiedział jednak, że każdy jego krok śledzi operator monitoringu Straży Miejskiej, który błyskawicznie zaalarmował policję i wezwał pomoc medyczną.
Dzięki precyzyjnym wskazówkom, mundurowi namierzyli i obezwładnili sprawcę zaledwie kilkanaście minut po ataku. Nieprzytomny starszy mężczyzna został pilnie przetransportowany przez Zespół Ratownictwa Medycznego na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Obecnie policja prowadzi intensywne czynności, które mają wyjaśnić motywy tego brutalnego czynu.
Miejskie oko nigdy nie śpi
Ten incydent to kolejny dowód na to, jak skutecznym narzędziem w walce z przestępczością jest kielecki monitoring. W mieście funkcjonuje obecnie ponad 200 kamer, które generują 263 obrazy rejestrowane przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Każdego roku system ten wyłapuje niemal siedem tysięcy niebezpiecznych zdarzeń, sprawiając, że bandyci w centrum miasta nie mogą czuć się bezkarni.
Robert Kamiński

