To, co właściciel mieszkania przy Alei Legionów odkrył za zamkniętymi drzwiami, będzie go prześladować w koszmarach do końca życia. W środku znajdowały się dwa ciała – 63-letniego mężczyzny i jego zaledwie 9-letniego synka. Na ratunek było już o wiele za późno.
Makabryczne odkrycie w piątkowy poranek
Wszystko zaczęło się w piątek około południa. Właściciel mieszkania, zaniepokojony brakiem kontaktu z najemcami, postanowił sprawdzić, co się dzieje. Gdy wszedł do środka, serce mu stanęło. W lokalu panowała przerażająca martwota. Wezwane na miejsce służby ratunkowe mogły już tylko potwierdzić najgorsze.
Życia 63-latka i jego dziewięćletniego syna nie udało się uratować. Lekarz stwierdził ich zgon. Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracowali policjanci
– relacjonuje wstrząśnięta podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas z KMP w Kielcach.
Sąsiedzi w szoku. Co stało się przy Alei Legionów?
Mieszkanie było wynajmowane, co sprawia, że tragedia jest jeszcze bardziej tajemnicza. Lokatorzy nie zdążyli wrosnąć w osiedlową społeczność, a ich życie zgasło nagle, w ciszy, która nie zaalarmowała nikogo zza ściany. Prokurator zdecydował o zabezpieczeniu ciał do sekcji zwłok.
W takich sytuacjach śledczy zawsze biorą pod uwagę kilka scenariuszy. Czy w mieszkaniu doszło do nieszczelności instalacji i zaatakował czad? A może wydarzyło się coś znacznie bardziej mrocznego? Policja na razie nie wyklucza żadnej wersji zdarzeń. Każdy szczegół i przedmiot w mieszkaniu jest teraz pod lupą techników kryminalistyki.
Piotr Zych

