Kierowcy w Kielcach muszą uzbroić się w anielską cierpliwość, ponieważ od dzisiaj, rejon skrzyżowania ulic Leszczyńskiej i Śląskiej zamienia się w plac budowy. Choć na tą chwilę to „tylko” krawężniki i zwężenia, to prawdziwy armagedon nadejdzie już w przyszły wtorek.
Warto więc wiedzieć, jak ominąć remont i nie utknąć w korku, który zaserwował nam drogowy układ z deweloperem.
Najpierw chodniki, potem blokada
Miejski Zarząd Dróg w Kielcach ogłosił właśnie plan operacji na ul. Leszczyńskiej. Co ciekawe, remontu nie robi miasto, a prywatny inwestor, który w sąsiedztwie buduje bloki. Na mocy umowy z ratuszem, deweloper musi naprawić drogę, ale zanim będzie lepiej, będzie… dużo gorzej.
I tak, od dzisiaj początek prac, a to oznacza, że robotnicy zajmą się wymianą krawężników i chodników. Obowiązywać będą ograniczenia prędkości i zwężenia jezdni.
Natomiast od 19 maja (wtorek) droga zostanie zamknięta całkowicie. Drogowcy wyleją nowy asfalt, co oznacza, że Leszczyńska stanie się nieprzejezdna.
Te prace rozpoczną się 13 maja, ale trudniejsze zadania, dotyczące już samej nawierzchni, rozpoczną się we wtorek, 19 maja. Wówczas przejazd przez remontowany fragment będzie całkowicie niemożliwy
– ostrzega Marcin Januchta, rzecznik MZD w Kielcach.
Drogowcy wyznaczyli już trasy alternatywne, które mają uratować ruch w tej części miasta. Samochody jadące od strony ul. Śląskiej będą musiały krążyć szerokim łukiem.
Miesiąc w korkach?
Zgodnie z planem, robotnicy mają uporać się z remontem w 4 tygodnie. Jednak, jak to na budowie bywa, ostatnie słowo należy do aury. Jeśli zaczną się ulewy, termin oddania drogi może się wydłużyć, a kieleccy kierowcy zostaną z objazdami na dłużej.
Zuzanna Rolka

