Na ulicy Warszawskiej doszło do niebezpiecznego potrącenia z udziałem hulajnogi elektrycznej. Dwóch 17-latków, łamiąc przepisy zakazujące jazdy w dwie osoby na jednym jednośladzie, wjechało na oznakowane przejście dla pieszych wprost pod koła nadjeżdżającego samochodu osobowego.
Jeden z nastolatków z obrażeniami ciała został natychmiast przewieziony do szpitala, a policja przypomina o bezwzględnych zasadach bezpieczeństwa.
Jechali we dwóch i wjechali na pasy
Do wypadku doszło tuż po godzinie 14:00 na ruchliwym odcinku ulicy Warszawskiej. Jak wynika ze wstępnych i alarmujących ustaleń kieleckiej drogówki, dwaj nastoletni koledzy zlekceważyli kluczowe przepisy ruchu drogowego dotyczące poruszania się urządzeniami transportu osobistego.
Chłopcy przemieszczali się na jednej hulajnodze elektrycznej, co jest prawnie zabronione i drastycznie ogranicza możliwość manewru oraz hamowania. Co gorsza, nastolatkowie nie zsiedli z jednośladu przed pasami, lecz podjęli próbę przejechania przez oznakowane przejście dla pieszych. W tym momencie doszło do silnego zderzenia z prawidłowo jadącym pojazdem marki Honda, za którego kierownicą siedziała 53-letnia kobieta. Kierująca nie miała możliwości uniknięcia zderzenia, gdy hulajnoga nagle wyjechała przed maskę jej samochodu.
Kolejny nastolatek ofiarą bezmyślności
W wyniku uderzenia ranny został 17-letni kierujący hulajnogą elektryczną. Na miejsce niezwłocznie wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przetransportował poszkodowanego nastolatka do szpitala na szczegółowe badania. Drugi z podróżujących chłopców nie odniósł poważniejszych obrażeń, jednak całe zdarzenie mogło skończyć się znacznie gorzej.
Na miejscu pracują policjanci, ustalamy szczegółowe okoliczności, a także przebieg tego zdarzenia
– przekazała podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Mundurowi po raz kolejny apelują o rozwagę do użytkowników hulajnóg elektrycznych, zwłaszcza tych młodszych. Jazda w kilka osób, rozwijanie nadmiernych prędkości oraz wjeżdżanie na przejścia dla pieszych zamiast przeprowadzania sprzętu to wciąż najczęstsze grzechy kierujących jednośladami w Kielcach, które prowadzą do niebezpiecznych potrąceń i paraliżu ruchu w mieście.
Michał Bukowski

