Kielce wchodzą w nową erę transportu z prawdziwym hukiem… a właściwie w niemal absolutnej ciszy. Do bazy kieleckiej komunikacji wjechały właśnie pierwsze cztery „elektryki” marki Solaris. To dopiero początek wielkiej wymiany floty, która ma sprawić, że podróżowanie po stolicy regionu stanie się luksusem.
Prezydent Agata Wojda nie ma wątpliwości, że nie tylko czyściej, ciszej i nowocześniej, ale przede wszystkim taniej dla miasta, a co za tym dalej idzie – dla mieszkańców.
Majówka pod znakiem prądu! Gdzie je spotkasz?
Pierwsze cztery sztuki już są, ale do końca kwietnia do bazy dołączy reszta elektrycznej armii. Mieszkańcy nie będą musieli długo czekać na testowanie nowych nabytków – autobusy wyjadą na trasy już w maju! Jeśli korzystasz z komunikacji, wypatruj ich na swoich przystankach.
Autobusy wyjadą na linie 13, 24, 103, 108, 112, 114 oraz 0W i 0Z. Konsekwentnie unowocześniamy komunikację miejską. Zależy nam, aby było ciszej, czyściej, bezpieczniej i wygodniej dla mieszkańców
– zapowiada prezydent Kielc, Agata Wojda.
Docelowo po mieście będzie śmigać aż 24 elektryczne pojazdy, co całkowicie zmieni standard podróżowania w regionie.
Kosmiczny design i walka z wirusami na pokładzie!
Nowe Solarisy to nie tylko ekologia, to prawdziwe centra technologiczne na kołach. Projektanci zadbali o każdy szczegół – od charakterystycznego malowania zewnętrznego, po unikalną tapicerkę. Fotele skrywają niespodziankę dla lokalnych patriotów: wzory nawiązują do bryły słynnego kieleckiego dworca autobusowego, czyli popularnego „Spodka”.
Wyposażenie zwala z nóg. Pasażerowie dostaną do dyspozycji kasowniki z funkcją biletomatu i płatnością kartą, ładowarki USB typu A i C, pełną klimatyzację i monitoring dla bezpieczeństwa, a także innowacyjny system neutralizacji wirusów, bakterii i grzybów.
85 milionów na stole. Miasto zapłaciło „grosze”!
Cała operacja unowocześnienia kieleckiego transportu to potężna inwestycja. Całkowita wartość projektu, który obejmuje nie tylko 24 autobusy, ale także nowoczesne stacje ładowania, opiewa na oszałamiającą kwotę 85 mln zł.
Prawdziwym majstersztykiem są jednak finanse – dzięki skutecznemu pozyskaniu funduszy zewnętrznych, wkład własny Kielc wyniósł zaledwie 1,4 mln zł. To ułamek kwoty za tak gigantyczny skok cywilizacyjny w komunikacji miejskiej!
Edyta Olszewska

