Polskę obiegła informacja o jednym z największych wycieków danych w ostatnich latach. Cyberatak na firmę MyDr mógł doprowadzić do kradzieży informacji dotyczących nawet 19 mln osób. Wśród przejętych danych mogą znajdować się nie tylko dane osobowe, ale również wrażliwe informacje medyczne.
Co mogło wyciec?
MyDr dostarcza systemy elektronicznej dokumentacji medycznej wykorzystywane przez placówki ochrony zdrowia. Według przekazanych informacji skradziono ponad 2 TB danych. Mogą one obejmować między innymi numery PESEL, dane kontaktowe, informacje dotyczące wizyt, recept, leków, chorób oraz leczenia.
Firma potwierdziła, że padła ofiarą zewnętrznego, celowego działania o charakterze przestępczym. Jednocześnie MyDr zaznacza, że dane objęte incydentem najprawdopodobniej mają charakter historyczny i pochodzą z 2024 roku oraz wcześniejszych lat.
Jak sprawdzić, czy nasze dane wyciekły?
Minister cyfryzacji zapowiedział możliwość sprawdzenia, czy konkretne dane znalazły się wśród informacji objętych incydentem. Ma do tego służyć rządowy serwis Bezpieczne Dane.
Na razie dane związane z wyciekiem MyDr nie były jeszcze dostępne w serwisie. Mają zostać tam dodane po ich przekazaniu i odpowiednim przygotowaniu.
Warto zastrzec PESEL
W związku z ogromną skalą incydentu przedstawiciele rządu apelują również o zastrzeżenie numeru PESEL. Można to zrobić między innymi za pomocą aplikacji mObywatel. Takie zabezpieczenie może utrudnić wykorzystanie danych do zaciągnięcia kredytu lub pożyczki na cudze nazwisko.
Eksperci zwracają uwagę, że w przypadku wycieku danych medycznych zagrożenie może być szczególnie poważne. Informacje dotyczące zdrowia są bardzo wrażliwe i mogą zostać wykorzystane nie tylko do oszustw finansowych, ale również do prób wyłudzeń czy szantażu.
Publiczne systemy ochrony zdrowia są bezpieczne
Centrum e-Zdrowia podkreśla, że incydent dotyczący MyDr nie oznacza włamania do państwowych systemów e-zdrowia. Nie ma obecnie informacji wskazujących, aby osoby nieuprawnione uzyskały dostęp do systemu P1, który odpowiada między innymi za e-recepty, e-skierowania i Internetowe Konto Pacjenta.
Służby prowadzą działania mające na celu wyjaśnienie sprawy i ustalenie sprawców. Równocześnie trwa analiza zakresu wykradzionych informacji. Dopiero po jej zakończeniu będzie można dokładnie określić, których osób i jakie dane zostały objęte wyciekiem.

