To miało być nowoczesne udogodnienie, ale stało się prawdziwym poligonem doświadczalnym dla mieszkańców i turystów. Budowa nowej ścieżki rowerowej w sercu Kielc zmieniła okolice dworca PKP w labirynt nie do przejścia. Piesi, objuczeni bagażami, krążą między barierkami, a osoby z niepełnosprawnościami muszą mierzyć się z barierami, które przerosłyby niejednego wyczynowca.
Jakby tego było mało, drogowcy właśnie ogłosili: „Szybko stąd nie znikniemy!”. Termin zakończenia znów został przedłuzony.
Wielka przeprawa z bagażami
„Wielka przeprawa” – tak pasażerowie kwitują próby dotarcia na perony. Od trzech dni pod dworcem panuje totalny chaos. Przejście z ulicy Czarnowskiej na Żelazną przez Gosiewskiego po prostu przestało istnieć. Chcesz dojść do autobusu? Szykuj się na długi spacer dookoła poczty.
Nie jest tu łatwo, trudno przejść, przejechać i jak to wygląda? Nie wiem, kiedy oni to skończą, ale ślimaczy się to
– żali się Portalowi Kieleckiemu jeden z mieszkańców, taszcząc walizkę przez plac budowy.
Tymczasowa organizacja ruchu uderzyła najmocniej w tych, którzy poruszają się najwolniej. Dla osób starszych i niepełnosprawnych każdy zamknięty chodnik to dodatkowe metry bólu i frustracji.
Remont potrwa do wakacji
Mamy maj, a prace miały być już na finiszu. Niestety, kielecka tradycja przesuwania terminów ma się świetnie. Rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg, Marcin Januchta, nie ma dobrych wieści dla zniecierpliwionych.
Wykonawca zwrócił się do nas z wnioskiem o przedłużenie tego terminu. Taką zgodę uzyskał i ta umowa została przedłużona do 30 sierpnia
– wyjaśnia.
Oznacza to, że przez całe wakacje turyści odwiedzający stolicę regionu będą witani widokiem rozkopanych chodników i barierek. Zamiast szybkiego finału, mamy trzy dodatkowe miesiące utrudnień.
Czy warto czekać?
Mimo fatalnej sytuacji pod nogami, niektórzy starają się dostrzec światełko w tunelu. Piotr Karwosz, osoba niepełnosprawna, zauważa, że docelowe zmiany mogą faktycznie pomóc.
Kto wie, może po remoncie będzie znacznie lepiej, bo mają powstać przejścia dla pieszych, takie wygodne i z płaskich płyt, więc będzie lepiej niż teraz
– podkreśla w rozmowie z reporterem naszego portalu.
Nowoczesne, gładkie nawierzchnie mają zastąpić wyboistą kostkę, co ma poprawić bezpieczeństwo. Pytanie tylko, czy do 30 sierpnia starczy wszystkim cierpliwości, by doczekać tych „luksusów” bez skręcenia kostki na tymczasowych obejściach.
Zuzanna Rolka

