Takiego finału studenckiego święta Kielce długo nie zapomną. Choć majowa noc potrafiła zaniepokoić chłodem, w kultowym Amfiteatrze Kadzielnia wybuchł prawdziwy wulkan energii. Wszystko za sprawą gigantów polskiej sceny, czyli zespołów Enej oraz Golec uOrkiestra, którzy dosłownie porwali tłumy do szaleńczej zabawy.
Na widowni zasiedli nie tylko studenci kieleckich uczelni, ale i rzesze mieszkańców, a całe to muzyczne widowisko, sfinansowane z kasy Urzędu Marszałkowskiego, z wielką klasą poprowadził niezawodny Tomasz Kammel.
Balanga i ballady na Silnicą
Jako pierwsi na scenę wkroczyli energetyczni muzycy z grupy Enej. Od pierwszych akordów było jasne, że nie ma mowy o staniu w miejscu. Kadzielnia niemal zatrzęsła się w posadach, gdy setki gardeł ryczały razem z zespołem nieśmiertelne hity, takie jak „Radio Hello”, „Skrzydlate ręce” czy „Kamień z napisem LOVE”. Zespół przygotował też coś dla fanów bardziej nastrojowych brzmień – poruszającą balladę „Dom”, oryginalnie nagraną z Sebastianem Karpielem-Bułecką.
Lider formacji, Piotr „Lolek” Sołoducha, po koncercie nie krył wzruszenia i przypomniał, że Kielce zajmują w ich sercach wyjątkowe miejsce. To właśnie tutaj od lat przyjaźnią się z chłopakami z Kabaretu Skeczów Męczących, a deski kieleckiego amfiteatru traktują jak własny dom.
Z naszej perspektywy to był piękny koncert i świetny wieczór. Mamy nadzieję, że studenci i publiczność w Kielcach odebrali go podobnie. Wracamy tu zawsze z ogromną sympatią i wieloma wspomnieniami
– komentował na gorąco rozemocjonowany wokalista Eneja.
Góralski debiut i totalne szaleństwo
Prawdziwym uderzeniem torpedy okazał się jednak występ braci Golec. Co ciekawe, mimo setek zagranych koncertów w całej Polsce, dla legendarnej Golec uOrkiestry był to… absolutny debiut na kieleckich juwenaliach. Góralska energia błyskawicznie zainfekowała publiczność. Gdy z głośników popłynęły pierwsze dźwięki „Ścierniska”, „Lornetki” oraz galopującego hitu „Pędzą konie”, w amfiteatrze rozpoczęło się absolutne szaleństwo.
To są nasze pierwsze juwenalia w Kielcach. Lubimy występować dla młodzieży, bo dają nam znakomitą energię, co zawsze odczuwamy ze sceny
– wyznał Paweł Golec.
Łukasz Golec natychmiast dodał, że świętokrzyska publiczność doskonale czuje te klimaty i nigdy nie zawodzi. Potwierdzali to sami uczestnicy zabawy, którzy mimo niskiej temperatury wracali do domów z wypiekami na twarzach.
Niesamowita zabawa i świetna atmosfera! Pogoda nie dopisuje, ale muza rozgrzewa nas na maksa
– mówił reporterowi Portalu Kieleckiego student Tomasz, a wtórowała mu zachwycona Monika, podkreślając, że oba zespoły potrafią stworzyć klimat, jakiego próżno szukać na innych festiwalach. Tegoroczne święto żaków przeszło do historii w iście mistrzowskim stylu
Edyta Olszewska

