Koniec z zawieszeniami urywanymi na kieleckich dziurach. Miejski Zarząd Dróg w końcu przeszedł od słów do czynów i rozstrzygnął pierwsze przetargi w ramach głośnego programu „Kielce bez dziur”. Ciężki sprzęt lada moment wjedzie na ulice Warszawską i Batalionów Chłopskich.
Miasto chce wyłożyć na ten cel miliony, a drogowcy obiecują, że będzie się jeździć gładko jak po stole. Jak będzie w rzeczywistości zweryfikujemy już wkrótce.
Strabag bierze Kielce. Umowy już w drodze!
Znamy już zwycięzcę drogowej batalii. Gigant budowlany, firma STRABAG, zgarnął oba kontrakty i przygotowuje się do desantu na kieleckie arterie. Podpisanie dokumentów to już tylko formalność i ma do niego dojść pod koniec przyszłego tygodnia.
Ile nas to będzie kosztować? Jeśli chodzi o odnowienie ul. Warszawskiej, to będzie to koszt 1,84 mln zł, a w przypadku ul. Batalionów Chłopskich – gdzie inwestycja ma znacznie szerszy zakres – modernizacja wyniesie ponad 2,27 mln zł.
Warszawska w 90 dni, Batalionów Chłopskich nieco dłużej
Drogowcy nie zamierzają próżnować. Na ul. Warszawskiej – odcinek od Orkana do Ronda Geodetów- czeka nas totalna metamorfoza: frezowanie starej, dziurawej nawierzchni, nowe krawężniki i odnowiona zatoka autobusowa. Wszystko ma być gotowe w zaledwie 3 miesiące.
Z kolei na ul. Batalionów Chłopskich – od Malików do Zakładowej – prace potrwają 120 dni. Dlaczego dłużej? Bo miasto łączy siły i program „Kielce bez dziur” spotyka się tu z akcją „Bezpieczny chodnik”. Dzięki temu powstanie nie tylko nowa jezdnia, ale też kompleksowy remont trotuarów po obu stronach ulicy, a także peronów przystankowych z systemami dla osób niewidomych.
Koniec barier, czas na nowoczesność
Program to nie tylko „zalepianie dziur”. Miasto stawia na nowoczesną infrastrukturę przyjazną każdemu. Przy okazji remontów zlikwidowane zostaną uciążliwe bariery architektoniczne, pojawią się elementy sensoryczne i ścieżki prowadzące dla osób z niepełnosprawnościami. Studzienki zostaną wyregulowane, a infrastruktura podziemna – tam, gdzie trzeba – wymieniona na nową.
To dopiero początek wielkiego sprzątania po zimie i latach zaniedbań. Ratusz zapowiada, że to pierwsze z serii działań, które mają sprawić, by nazwa „Kielce bez dziur” przestała być tylko pobożnym życzeniem kierowców.
Zuzanna Rolka

