W centrum Kielc, na parkingu przy Krakowskiej Rogatce, w 2029 roku ma stanąć nowy inkubator Kieleckiego Parku Technologicznego. Władze miasta właśnie podpisały umowę z wykonawcą dokumentacji. Z pozoru to standardowy krok, ale za tą umową aż kipi od napiętych terminów, odwołań i pytań o to, czy miasto naprawdę potrzebuje kolejnego biurowca.
Inwestycja, która ma kosztować ponad 150 milionów złotych brutto, dostała zielone światło. Ale zanim pojawi się pierwsza łopata, wykonawca projektu technicznego ma dokładnie 400 dni na przygotowanie dokumentacji. Łukasz Zdziebłowski, prezes BBC Best Building Consultants, nie ma złudzeń, gdzie leży największe wyzwanie.
Wyzwaniem są kwestie formalno-prawne wynikające zarówno ze skali budynku, jak i wszystkich aspektów technicznych
– mówi wprost.
Poślizg już był. Przetarg utknął na pół roku
To nie jest inwestycja, która idzie jak po maśle. Procedura wyboru projektanta przeciągnęła się o około pół roku. Powodem były odwołania. Justyna Lichosik, dyrektorka KPT, zapowiada jednak, że wszystko będzie realizowane dynamicznie i w miarę możliwości prawnych, bez żadnych opóźnień. Podkreśla jednak, że nie będzie łatwo.
Wykonawca będzie miał ekstremalnie mało czasu
– podkreśliła na konferencji.
Budynek ma mieć ponad 6 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni. Znajdą się w nim biura, sale konferencyjne, lokale usługowe i podziemny parking na co najmniej 240 aut. Nowoczesność ma być kluczem, ale w tle słychać już pierwsze głosy krytyki.
Deweloperzy sami by to zbudowali, gdyby był interes
Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta Kielce, nie kryje sceptycyzmu. Jego zdaniem lokalizacja w śródmieściu, które już dusi się od nowych bloków, to proszenie się o korki i chaos. Ale idzie dalej i kwestionuje sam sens biznesowy.
Jeśli chodzi o biurowce klasy A, gdyby było na nie większe zapotrzebowanie, deweloperzy sami by je budowali. Obecnie mamy problem z zapełnieniem istniejących powierzchni
– mówi Jakubczyk.
To mocny argument w mieście, gdzie po latach exodusu instytucji i miejsc pracy, śródmieście coraz bardziej pustoszeje. Wiceprezydent Kielc Łukasz Syska odpowiada Jakubczykowi konkretną liczbą.
Mamy zapytania nawet o tysiąc metrów kwadratowych powierzchni biurowej klasy A. Takich przestrzeni dziś w Kielcach nie ma. Żaden biznes nie chce podjąć takiego ryzyka inwestycyjnego, mimo obowiązujących ulg podatkowych
– konstatuje Syska.
miasto i tak dopłaci grubo ponad 60 mln
Inwestycja ma mieć dofinansowanie z Unii Europejskiej, które ma pokryć połowę wydatków. Dla województwa świętokrzyskiego to ważny projekt. Dla samorządu – realny koszt ponad 60 milionów złotych. W zamian KPT liczy, że uda się przyciągnąć większe firmy z branży informacyjno-komunikacyjnej i wesprzeć startupy.
Obecnie w parku działa około 340 lokatorów. Nowy inkubator ma być magnesem dla tych, którzy potrzebują przestrzeni klasy A. Pytanie tylko, czy za cztery lata rynek w Kielcach będzie wyglądał tak samo jak dziś. Budowa ma zakończyć się w połowie 2029 roku. Do tego czasu mieszkańcy stracą parking przy Krakowskiej Rogatce, a miasto sprawdzi, czy jego śmiała teza o brakującym biurowcu klasy A była trafna. Albo czy krytycy mieli rację.
Piotr Zych

