Korona Kielce zdecydowała się na gwałtowny ruch kadrowy w samym środku decydującej walki o ligowe punkty. Paweł Tomczyk, który odpowiadał za pion sportowy „Żółto-Czerwonych” od czerwca 2024 roku, stracił posadę na zaledwie trzy kolejki przed końcem sezonu PKO Ekstraklasy.
Oficjalne pożegnanie nastąpiło 4 maja, a miejsce dotychczasowego dyrektora może zająć postać doskonale znana kieleckim kibicom.
Kosztowne błędy i zły bilans zimowych wzmocnień
Choć Paweł Tomczyk firmował swoją twarzą przyjście trenera Jacka Zielińskiego oraz sprowadzenie Mariusza Stępińskiego czy Pau Resty, czarę goryczy przelały liczne nietrafione inwestycje w kadrę. Największym cieniem na jego pracy położył się transfer Simona Gustafsona – Szwed, mimo wysokiego kontraktu i statusu gwiazdy, kompletnie zawiódł oczekiwania, nie wnosząc do zespołu niemal żadnej jakości.
Krytyka dotyczy również braku formy u Wiktora Popowa, Władimira Nikołowa czy Jakuba Budnickiego, co bezpośrednio przełożyło się na decyzję o rozwiązaniu umowy.
Wielki powrót na horyzoncie?
W kuluarach coraz głośniej mówi się o powrocie do klubu Pawła Golańskiego, który miałby ponownie przejąć stery w pionie sportowym. Golański, będący poprzednikiem Tomczyka, jest wymieniany jako najpoważniejszy kandydat do naprawy sytuacji kadrowej przed nowym sezonem.
Dla Tomczyka, mającego w CV pracę w Rakowie Częstochowa, Legii Warszawa i Motorze Lublin, kielecki etap kończy się bilansem, który nie przekonał władz klubu do dalszej współpracy.
Zuzanna Rolka

