Korona Kielce złapała dobry rytm i dziś chce zrobić kolejny krok. Po remisie z Legią Warszawa i wyjazdowym zwycięstwie 2:1 nad Widzewem Łódź żółto-czerwoni wracają na EXBUD Arenę. O godz. 14.45 zmierzą się z Motorem Lublin i powalczą o pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie.
Kielczanie mają za sobą dwa solidne występy z wymagającymi rywalami. Szczególnie wygrana w Łodzi może dodać zespołowi pewności siebie. Bohaterem meczu z Widzewem był Morgan Fassbender, który zdobył obie bramki.
Teraz Korona chce potwierdzić zwyżkę formy przed własną publicznością. Zadanie nie będzie jednak łatwe. Motor także wygrał swój poprzedni mecz – 1:0 z GKS-em Katowice – i do Kielc przyjeżdża z identycznym dorobkiem czterech punktów.
„To drużyna trudna do przełamania”
Jacek Zieliński spodziewa się zupełnie innego spotkania niż przed tygodniem.
To zespół solidny w defensywie, broniący piątką zawodników. Szczerze powiedziawszy, to drużyna trudna do przełamania, bo naprawdę dobrze się broni
– ocenia szkoleniowiec Korony.
Trener podkreśla jednak, że kielczanie przede wszystkim chcą narzucić własne warunki.
Wierzę w chłopaków, wierzę w zespół i w to, że dopiszemy kolejne punkty do swojego dorobku
– dodaje.
Korona ma też po swojej stronie własny stadion. Kielczanie nie przegrali przy Ściegiennego siedmiu kolejnych ligowych spotkań – trzy z nich wygrali, a cztery zremisowali.
Trzech zawodników poza kadrą
W dzisiejszym meczu nie zagrają kontuzjowani Dawid Błanik, Simon Gustafson i Hubert Zwoźny. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji sztabu.
W tle klub nadal rozgląda się za napastnikiem. Zamknięty został natomiast temat Bohdana Wjunnyka. Po wypowiedzi Ukraińca, który przyznał, że jego ambicją jest transfer do Legii Warszawa, dyrektor sportowy Korony Paweł Golański jasno stwierdził, że „drzwi Korony Kielce zostały zamknięte”.
Dziś jednak transfery schodzą na dalszy plan. Korona Kielce – Motor Lublin o godz. 14.45 na EXBUD Arenie.
R.B.

