Przypadkowy przechodzień, spacerujący w okolicach ulicy Orkana, natknął się na makabryczny widok. W zaroślach leżało ciało mężczyzny. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe, jednak na ratunek było już zdecydowanie za późno.
Nocna śmierć w kieleckich zaroślach
Zgłoszenie o tragicznym znalezisku wpłynęło do kieleckich funkcjonariuszy tuż po świcie. Ratownicy medyczni, którzy pojawili się na miejscu, mogli jedynie potwierdzić najgorsze – mężczyzna nie żył od wielu godzin.
Jak poinformował nasz portal st. asp. Jacek Borek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, wszystko wskazuje na to, że zgon nastąpił jeszcze w nocy. Policyjny technik pod nadzorem prokuratora zabezpieczył ślady, które mają wyjaśnić ostatnie chwile życia zmarłego.
Mróz zebrał żniwo? Policja bada hipotezę wychłodzenia
Kim był mężczyzna, który wyzionął ducha w pobliżu kieleckiego osiedla? Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że ofiarą jest prawdopodobnie osoba bezdomna. Choć dokładną przyczynę śmierci wyjaśni sekcja zwłok, śledczy mają już główną hipotezę.
Jedną z najbardziej prawdopodobnych wersji wydarzeń jest tragiczne w skutkach wychłodzenie organizmu. Wiosenne noce wciąż bywają zdradliwe, a dla osoby bez dachu nad głową mogą okazać się śmiertelną pułapką.
Brak śladów walki. To nie było morderstwo?
Mieszkańcy okolicznych bloków mogą odetchnąć z ulgą, choć w cieniu wielkiej tragedii. Policja na tym etapie niemal całkowicie wykluczyła, aby do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie. Na ciele nie znaleziono obrażeń, które mogłyby sugerować brutalne starcie czy udział napastnika.
To jednak nie zmienia faktu, że na kieleckim Uroczysku doszło do dramatu, obok którego nie da się przejść obojętnie.
Policyjne taśmy i prokuratorskie oględziny na kieleckim Uroczysku. Śmierć mężczyzny przy ulicy Orkana wstrząsnęła lokalną społecznością. Zobacz w naszej galerii, gdzie dokładnie znaleziono ciało i jak wyglądała akcja służb w pobliżu osiedlowych zarośli!
Marta Grasegger

