Bezmyślność, brawura i kompletny brak wyobraźni doprowadziły do fatalnego w skutkach wypadku na niebezpiecznym wzniesieniu. W miejscowości Stary Garbów quad, którym podróżowało dwóch nastolatków, z potężną siłą rąbnął czołowo w prawidłowo jadący samochód osobowy.
Bilans tego niedzielnego dramatu jest zatrważający, młodzi fani szybkiej jazdy z ciężkimi obrażeniami wylądowali na szpitalnym oddziale ratunkowym.
Licznik pokazał za dużo z obu stron!
Do tego koszmarnego wypadku doszło w niedzielę na terenie gminy Dwikozy. Słoneczna pogoda i weekendowa aura najwyraźniej zbyt mocno poniosły uczestników ruchu drogowego. Jak wynika ze skrupulatnych, pierwszych ustaleń policjantów pracujących na miejscu katastrofy, zawiodła przede wszystkim prędkość i zbytnie zaufanie do własnych umiejętności.
Zarówno 17-latek kierujący quadem, jadący z 18-letnim pasażerem, jak i 33-letni kierowca Fiata Punto nie dostosowali prędkości i zderzyli się czołowo na znajdującym się na wzniesieniu łuku drogi. Kierujący quadem i jego pasażer trafili do szpitala na badania
– poinformowała Portal Kielecki asp. Iwona Paluch, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sandomierzu.
Huk rozrywanych blach i plastików z rozbitego czterokołowca postawił na nogi całą okolicę. Siła czołowego zderzenia była na tyle potężna, że nastolatkowie zostali dosłownie wystrzeleni z siedziska quada na asfalt.
Kierowca fiata bez szwanku
Na miejsce natychmiast wezwano zespoły ratownictwa medycznego oraz patrole sandomierskiej drogówki. 33-letni kierowca Fiata Punto, który brał udział w tym dramatycznym zdarzeniu, miał ogromne szczęście, ponieważ przed tragedią uratowały go pasy bezpieczeństwa oraz strefa zgniotu auta. Mężczyzna nie doznał żadnych poważniejszych obrażeń ciała, choć do końca pozostał w głębokim szoku.
Mundurowi błyskawicznie przebadali wszystkich uczestników wypadku alkomatem. Wynik na szczęście niczego nie wykazał – zarówno nastoletni kierowca quada, jak i kierujący osobówką byli kompletnie trzeźwi. Policja teraz szczegółowo bada ślady hamowania, by ustalić, kto bardziej ściął niebezpieczny zakręt na wzgórzu.
Edyta Olszewska

