Wojciech Lubawski, który przez 16 lat kierował Kielcami i pozostawił po sobie szereg inwestycji zmieniających miasto, nie zamierza pogodzić się z wyrokiem dotyczącym misji gospodarczej do Chin. Były prezydent oraz jego obrońca złożyli apelacje i domagają się uniewinnienia. Lubawski konsekwentnie przekonuje, że nie złamał prawa, a wyjazd do Chin był misją gospodarczą, a nie – jak przyjął sąd pierwszej instancji – przedsięwzięciem pozbawionym takiego charakteru.
W kwietniu Sąd Rejonowy w Kielcach skazał byłego prezydenta na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Orzekł również 8 tys. zł grzywny oraz obowiązek zwrotu miastu ponad 90 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.
Lubawski kwestionuje zarówno ocenę dowodów, jak i podstawowe ustalenia sądu. Jednym z najważniejszych punktów sporu pozostaje kwestia zamówień publicznych. Były prezydent wskazuje, że organizacja misji kosztowała ponad 21 tys. euro, a więc nie przekraczała obowiązującego wówczas progu. Zakup biletów lotniczych miał być natomiast odrębną czynnością.
Jeśli sąd uważa, że złamałem ustawę o zamówieniach publicznych, to moja wieloletnia wiedza mówi co innego
– podkreśla Wojciech Lubawski.
Misja czy „wycieczka”? Lubawski stanowczo odpowiada
Jeszcze większe kontrowersje budzi ocena samego charakteru wyjazdu. Sąd pierwszej instancji uznał, że nie miał on charakteru gospodarczego. Lubawski zdecydowanie się z tym nie zgadza.
Nie zgadzam się z nazywaniem misji wycieczką. Jeśli na sześć dni pięć spędziliśmy, co jest udokumentowane, na pracy, a tylko jednego dnia niektórzy, choć nie ja, pojechali na Mur Chiński, to dziwi mnie taka ocena sądu
– argumentuje.
Były prezydent przypomina, że jednym z celów wizyty było nawiązywanie kontaktów gospodarczych, m.in. w kontekście budowania pozycji Kielc jako miasta związanego z modą i organizowanym wówczas Off Fashion.
Kwestionuje również ustalenia dotyczące doboru uczestników. Według niego poszukiwanie przedsiębiorców zainteresowanych misją trwało około miesiąca, a pierwotnie zakładano udział nawet około 40 osób. Ostatecznie do Chin poleciało 19 uczestników.
Sprawa ciągnie się od lat
Proces dotyczący wydarzeń sprzed ponad dekady stał się jednym z najbardziej dyskutowanych postępowań dotyczących byłych władz Kielc. Tym bardziej, że dotyczy prezydenta, za którego czterech kadencji miasto przeszło okres intensywnych inwestycji i zmian infrastrukturalnych.
Lubawski od początku nie przyznaje się do popełnienia przestępstwa i teraz liczy, że jego argumenty podzieli sąd drugiej instancji.
Mam nadzieję, że w tym roku ta sprawa już się rozstrzygnie. Dla mnie osobiście jest już po prostu męcząca
– przyznaje.
Termin rozprawy przed Sądem Okręgowym w Kielcach nie został jeszcze wyznaczony. Dopiero prawomocne rozstrzygnięcie pokaże, czy wyrok pierwszej instancji zostanie utrzymany, zmieniony, czy też – czego domagają się Lubawski i jego obrońca – były prezydent zostanie uniewinniony.
Robert Bagiński

