Czy kielecki ratusz i urząd wojewódzki potajemnie podpisały pakt na rzecz… czasowego wyludnienia stolicy województwa? Wszystko na to wskazuje. Świętokrzyski Urząd Wojewódzki w Kielcach właśnie odpala akcję, która w niezwykle sprytny sposób ułatwi mieszkańcom masową ucieczkę z regionu na zagraniczne urlopy. Zamiast walczyć o zatrzymanie ludzi w mieście, urzędnicy pod wodzą wojewody postanowili pójść na całość i własnoręcznie wyposażyć najmłodszych kielczan w dokumenty tożsamości.
A na serio – już w najbliższą sobotę rusza wielkie paszportowe szaleństwo pod hasłem „Zrób dziecku paszport na wakacje”. Aby osłodzić rodzicom ten moment, urzędowa machina zamieni się w gigantyczny plac zabaw pod Świętokrzyskim Urzędem Wojewódzkim.
Urzędowy spisek ujawniony!
Złośliwi mogliby pomyśleć, że władze województwa mają już dość narzekań na kielecką pogodę i postanowiły sfinansować wielki, wakacyjny exodus. Nic bardziej mylnego! Ta genialna w swojej prostocie akcja to prawdziwe zbawienie dla wszystkich zapracowanych rodziców, dla których wizyta w urzędzie w środku tygodnia graniczy z cudem.
Zamiast brania urlopów, stania w tasiemcowych kolejkach i użerania się z papierologią, urzędnicy zapraszają pod gmach przy al. IX Wieków Kielc w sobotę, 30 maja. Punkt paszportowy otworzy swoje podwoje i od godziny 8:00 do 15:00 będzie bezlitośnie taśmowo produkował wnioski dla małych podróżników.
Urzędnicy z uśmiechem puszczają oko do mieszkańców: jeśli macie uciekać z Kielc na urlop, zróbcie to z naszym błogosławieństwem. Trzeba jednak pamiętać o jednym, niezwykle ważnym haczyku, na którym regularnie wywalają się nawet najbardziej zorganizowani rodzice. Aby wniosek o paszport dla pociechy w ogóle został przyjęty, przed urzędniczym obliczem musi stawić się kompletna rodzina, bo obecność obojga rodziców jest absolutnie obowiązkowa i tu nie ma taryfy ulgowej.
Zamiast nudnych kolejek, wata cukrowa i dmuchańce!
Jak przetrwać procedurę paszportową z dzieckiem i nie oszaleć? Wojewoda znalazł na to genialny sposób, zamieniając parking przed urzędem w tętniący życiem rodzinny piknik. Od godziny 12:00 do 17:00 teren przed budynkiem ŚUW zmieni się nie do poznania. Kiedy jedno z rodziców będzie walczyć na urzędowym froncie, drugie wraz z dzieckiem może bezkarnie korzystać z darmowych luksusów.
Dla małych kieleckich uciekinierów przygotowano gigantyczne dmuchańce, koło fortuny z nagrodami, profesjonalne malowanie twarzy oraz emocjonujące konkursy. Z kolei dla wycieńczonych rodziców powstanie specjalna strefa relaksu, gdzie na wygodnych leżakach będzie można zaplanować, w który ciepły zakątek świata wyśle nas kielecki urząd. Wygląda na to, że w najbliższą sobotę najgorętszym adresem w Kielcach nie będą podmiejskie zalewy, ale właśnie plac przed urzędem wojewódzkim. Zsynchronizujcie zegarki i ruszajcie po paszporty!
Zuzanna Rolka

