Wbrew opiniom maruderów, w Kielcach nieustannie coś się dzieje. Tym razem mieliśmy do czynienia z technologiczną inwazją talentów. Ponad 600 uczestników, 100 wykładów i gość specjalny Radosław Kotarski. Kieleckie Dni Informatyki, które odbyły się ostatnio pod hasłem „Enter the AI Future” potwierdziły, że stolica świętokrzyskiego nie boi się sztucznej inteligencji, a nawet jest przygotowana na związane z nią wyzwania.
Tak bardzo przygotowani, że gdy miasto kładło się spać, młodzi geniusze z Kielc i regionu, dopiero zaczynali walkę z czasem podczas morderczego, 12-godzinnego hackathonu.
Nocne programowanie: 12 godzin walki, kawa i potężne zmęczenie
Kiedy zegar wybił godzinę 18.00, dziesięć finałowych zespołów stanęło przed wyzwaniem, aby stworzyć „AI-Kumpla”, który zmieni życie w Kielcach na lepsze. Pod okiem 24 mentorów, młodzi programiści walczyli z kodem aż do 6.00 rano.
Na prezentacji ledwo trzymaliśmy się na nogach
– przyznają zwycięzcy z HEXA TEAM.
Pomimo wycieńczenia, to właśnie ci maturzyści z kieleckiego „Informatyka” zrobili rzeczy absolutnie wyjątkowe. Jedną z nichjest prototyp inteligentnego monitoringu, który nie tylko patrzy, ale i „myśli” tzn. jeśli kamera zarejestruje bójkę lub wypadek, system natychmiast sam wezwie pomoc. Policja, Straż czy Pogotowie będą wiedzieć o tragedii, zanim ktokolwiek zdąży wyciągnąć telefon.
Studenci stawiają na psychikę. AI jako przyjaciel?
Tuż za maturzystami, na drugim stopniu podium, uplasowali się „Sons of Tombstone” tj. studenci Politechniki Świętokrzyskiej. Ich projekt uderza w jeden z największych problemów współczesności, czyli zdrowie psychiczne.
Ich aplikacja wspierana przez AI uczy się użytkownika i oferuje rady zdrowotne oraz motywację, ale robi to w sposób „nienachalny i delikatny”. To nie jest zimny robot, to partner, który ma pomóc przetrwać gorsze dni bez zastępowania drugiego człowieka.
Kielce łączą naukę z wielkim biznesem
Wydarzenie to jednak coś więcej niż tylko konkursy, bo uczestnicy mogli skonfrontować swoją wiedzę teoretyczną z rzeczywistymi wymaganiami rynku pracy. Impreza okazała się okazją dla łowców talentów z korporacji, i tak IBM czy kielecki Altar, giganci branży, bacznie przyglądali się młodym talentom, aby wyłowić te najlepsze.
To doskonały przykład wydarzenia, które łączy świat nauki, biznesu i administracji
– mówi Łukasz Syska, wiceprezydent Kielc.
Dla uczestników to prosta droga do pierwszej, poważnej pracy, a dla miasta szansa na wdrożenie technologii, o których inni dopiero marzą.
Kieleckie Dni Informatyki pokazały, że AI to już nie science-fiction, ale narzędzie, które w rękach zdolnych kielczan może uratować komuś życie lub pomóc w codziennych trudnościach. Tym samym, przyszłość właśnie wpisała w Kielcach komendę: „Enter”.
Marta Grasegger

