Lekarze czekają w pustych gabinetach, podczas gdy kolejki do specjalistów w województwie świętokrzyskim wciąż rosną. Narodowy Fundusz Zdrowia bije na alarm i przedstawia wstydliwe statystyki. Tylko w ubiegłym roku w regionie przepadło niemal 71 tysięcy umówionych wizyt i badań diagnostycznych.
Powodem jest to, że pacjenci po prostu nie pojawili się w wyznaczonym terminie i nie poinformowali o swojej rezygnacji. Urzędnicy apelują o odpowiedzialność i przypominają, że szybkie odwołanie wizyty może uratować zdrowie innego chorego.
Ortopedzi i kardiolodzy z pustymi terminami
Najgorsza sytuacja panuje w poradniach ortopedii i traumatologii narządu ruchu. To właśnie tam pacjenci najczęściej lekceważą wyznaczone terminy. W minionym roku z tego powodu przepadło ponad 20 tysięcy konsultacji. Problem jest jednak znacznie szerszy, bo na wizyty u kardiologów nie dotarło ponad 8 tysięcy osób, a neurolodzy na próżno czekali na niemal 7 tysięcy pacjentów. Blokowane są również drogie badania diagnostyczne. Na rezonans magnetyczny w regionie nie stawiło się 1550 zapisanych osób.
Sytuacja nie poprawia się także w tym roku. Dane za pierwsze trzy miesiące pokazują, że liczba nieodwołanych terminów przekroczyła już 21 tysięcy przypadków. Straty ponoszą nie tylko placówki medyczne, ale przede wszystkim inni chorzy, którzy na swoją kolej muszą czekać miesiącami.
Marta Pietrasiak, dyrektor świętokrzyskiego oddziału Wojewódzkiego NFZ w Kielcach, dosadnie komentuje te nawyki i wskazuje na proste rozwiązanie problemu.
Odwołanie wizyty u specjalisty nic nie kosztuje, a nasz mały gest naprawdę może zrobić dużą różnicę. Dla innego pacjenta oznacza to szybszą pomoc, mniej stresu i krótsze oczekiwanie na leczenie
– wyjaśnia.
Dyrektor kieleckiego NFZ dodaje również, że pusty gabinet to po prostu stracony czas i pieniądze.
Miliony SMS-ów wysyłanych do pacjentów
Narodowy Fundusz Zdrowia od lat próbuje walczyć z tą plagą za pomocą technologii. Jednym z podstawowych narzędzi jest system przypomnień SMS. Wiadomości są wysyłane do pacjentów w całym kraju na cztery dni przed planowanym terminem konsultacji czy badania, takiego jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, kolonoskopia czy gastroskopia. Warunek jest tylko jeden – podczas rejestracji należy podać aktualny numer telefonu komórkowego.
Skala tej akcji jest ogromna. W ubiegłym roku w całej Polsce rozesłano około 25 milionów takich przypomnień, co daje średnio ponad 120 tysięcy wiadomości każdego dnia. Rekord padł 24 października, kiedy system wygenerował ponad 163 tysiące SMS-ów. Mimo to wielu pacjentów nadal ignoruje powiadomienia i nie informuje o tym, że nie pojawi się w przychodni.
Rewolucja w rejestracji ma uzdrowić system
Urzędnicy pokładają duże nadzieje w centralnej e-rejestracji, która ma ułatwić zarządzanie terminami i skutecznie zmniejszyć liczbę niewykorzystanych wizyt. System pozwala pacjentom na sprawdzanie dostępnych miejsc, wybór dogodnej placówki oraz bezproblemowe zapisanie się, zmianę lub odwołanie rezerwacji przez internet. Narzędzie daje też dostęp do wirtualnej poczekalni, która automatycznie wysyła powiadomienie, jeśli w wybranym gabinecie zwolni się wcześniejszy termin.
Obsługa systemu jest możliwa przez Internetowe Konto Pacjenta oraz aplikację mobilną mojeIKP. Co ważne, korzystając z tych narzędzi, pacjent otrzymuje przypomnienia na siedem dni oraz na jeden dzień przed wizytą. Z poziomu wiadomości można też w szybki sposób zrezygnować z terminu.
Obecnie system centralnej e-rejestracji pozwala na umawianie wizyt u kardiologów oraz na badania profilaktyczne, w tym mammografię i testy HPV HR. Wiadomo już, że od sierpnia lista ta zostanie rozszerzona o kolejnych osiem specjalizacji, wśród których znajdą się między innymi endokrynologia, nefrologia, pulmonologia oraz chirurgia naczyniowa. Docelowo system ma objąć wszystkie konsultacje specjalistyczne finansowane z budżetu państwa.
Zuzanna Rolka

