Koniec wakacji nie zamierza żegnać się z Kielcami spokojnie. Piątek przyniesie temperaturę bardziej kojarzącą się ze środkiem lata, w sobotę przydadzą się parasole, a już dzień później termometry ponownie powędrują mocno w górę. Najnowsze prognozy pokazują jedno: jeśli ktoś planuje ostatni sierpniowy weekend pod gołym niebem, kluczowy będzie wybór dnia.
Najnowsze prognozy dla Kielc nieco różnią się między poszczególnymi modelami, ale w jednym są zgodne: sobota, 29 sierpnia, będzie najsłabszym pogodowo punktem weekendu. Prognozowane są przelotne lub słabe opady, a temperatura będzie niższa niż w piątek i niedzielę.
Piątek jeszcze w letnim wydaniu
W piątek, 28 sierpnia, po chłodnym poranku Kielce szybko się ogrzeją. Aktualna prognoza wskazuje na temperaturę maksymalną około 27 stopni Celsjusza i duże zachmurzenie.
To dobra wiadomość dla tych, którzy ostatnie dni wakacji chcą wykorzystać na świeżym powietrzu. Nie będzie jednak idealnie – słońce może regularnie przegrywać z chmurami.
Co ciekawe, dostępne prognozy dość mocno różnią się w szczegółach. Lokalne serwisy wskazują dziś od około 23 do 26 stopni, ale zasadniczy scenariusz pozostaje podobny: piątek będzie ciepły, a wyraźna zmiana przyjdzie dopiero w sobotę.
Sobota wyłamie się z weekendu
I właśnie sobota może pokrzyżować plany na ostatni wakacyjny weekend. Prognozowane są przelotne opady deszczu, większe zachmurzenie i spadek temperatury. W zależności od modelu termometry mają pokazać od około 18–19 do 24 stopni. TVŚwiętokrzyska prognozuje 18 stopni i słabe opady, inne modele wskazują około 21–24 stopni.
Nie wygląda to na pogodową katastrofę, ale różnica względem piątku i niedzieli będzie odczuwalna. Jeżeli ktoś planował całodniową wycieczkę, grilla czy imprezę pod chmurką, właśnie sobotni plan warto mieć w dwóch wariantach.
Niedziela wynagrodzi sobotę
Na szczęście pogorszenie pogody nie powinno oznaczać końca letniej aury. W niedzielę, 30 sierpnia, temperatura w Kielcach ponownie ma dojść do około 25–27 stopni. Aktualna prognoza wskazuje na cieplejszy dzień, a część modeli nie przewiduje już opadów.
I to właśnie niedziela wyrasta na najlepszego kandydata na plenerowe zakończenie wakacji. Po sobotnim potknięciu pogody lato przypomni o sobie jeszcze raz.
Kto więc może wybierać – spacer, rower, działkę czy dłuższy wypad lepiej planować właśnie wtedy. Parasola nie trzeba jednak chować głęboko do szafy. Prognozy na przełomie sierpnia i września nadal pokazują możliwość kolejnych opadów.
Marta Grasegger

