To był absolutny, krwawy i pełen potu weekend chwały dla kieleckich sportów walki. Wojownicy z klubu Klincz Kielce zrobili prawdziwą furię na ringach i matach w całym kraju, dorzucając do swojej klubowej gabloty aż trzy prestiżowe medale. Prawdziwym bohaterem i nowym królem polskiego ringu został fenomenalny Tobiasz Ćwieluch, który po morderczym, pełnym dramaturgii turnieju wywalczył upragnione Mistrzostwo Polski w kickboxingu w ekstremalnie twardej formule Low Kick.
Kielecka Hala Legionów dosłownie trzęsła się w posadach od ryku kibiców, gdy reprezentant gospodarzy bezlitośnie demolował kolejnych przeciwników z całego kraju.
Prawie 500 wojowników i droga przez mękę
Choć Klincz Kielce od lat słynie przede wszystkim jako potężna, legendarna kuźnia talentów tajskiego boksu, to od ponad dekady pod okiem genialnych fachowców prężnie rozwijają się tam również inne zabójcze dyscypliny. Weekendowe Mistrzostwa Polski w formule Low Kick, które ściągnęły do Kielc blisko pół tysiąca najtwardszych fighterów z każdego zakątka Polski, były brutalnym i ostatecznym testem formy Tobiasza Ćwielucha. Droga do złota w kategorii wagowej do 81 kilogramów przypominała prawdziwą drogę przez mękę, gdzie każdy krok mógł skończyć się ciężką kontuzją. Świeżo upieczony mistrz Polski nie krył ogromnego wzruszenia po przetrwaniu tej morderczej drabinki turniejowej, podkreślając, że unikanie urazów i żelazna kondycja były kluczem do końcowego, spektakularnego triumfu.
Całkowita dominacja na ringu
Aby zawiesić na szyi najcenniejszy krążek, kielecki terminator musiał bezlitośnie odprawić z kwitkiem aż czterech potężnych przeciwników. Na drodze Tobiasza stanęli kolejno: Tomasz Bodzioch, Piotr Warzywoda, Kajetan Szymkiewicz oraz Wiktor Krukowski. Żaden z nich nie potrafił jednak znaleźć lekarstwa na atomowe uderzenia i destrukcyjne niskie kopnięcia reprezentanta Klinczu. Dominacja Ćwielucha na domowym ringu była tak gigantyczna i bezdyskusyjna, że w aż trzech z czterech pojedynków sędziowie punktowi jednogłośnie, bez cienia wątpliwości wskazali kielczanina jako wielkiego zwycięzcę. Trener prowadzący Dawid Nowek pęka z dumy, zaznaczając, że Tobiasz od wielu lat ciężko harował na ten sukces, a idealne słuchanie podpowiedzi z narożnika dało im obu potężną motywację do dalszego niszczenia rywali w kraju i na świecie.
Inwazja na Sosnowiec i głód zwycięstwa grupy MMA
Podczas gdy Ćwieluch pisał historię w Kielcach, inna elitarna grupa wojowników Klinczu ruszyła na podbój Śląska, by przejść ciężki test w klatkach i na matach. Reprezentanci sekcji MMA, Alan Nowakowski oraz Patryk Podgórski, wzięli udział w niezwykle prestiżowym i mocno obsadzonym turnieju BJJ Sigma League w Sosnowcu. Obaj kieleccy fighterzy pokazali potężny charakter i niezwykle wysokie umiejętności parterowe. Po widowiskowych i wygranych pierwszych walkach, ostatecznie wrócili do Kielc z brązowymi medalami na szyjach. Mimo wielkiego sukcesu, w boksach kieleckich zawodników pojawił się spory niedosyt, bo celowali wyłącznie w złoto. Główny trener Klinczu Kielce Rafał Maciaszek podkreśla jednak, że ten sportowy gniew i poczucie niedosytu będą idealnym paliwem do jeszcze cięższej, katorżniczej pracy na treningach.
Najmłodsi ruszają do walki
W kieleckim klubie trenuje już na co dzień blisko 250 zawodników, co czyni go jedną z największych i najbardziej liczących się organizacji sportów walki w tej części Polski. Sukcesy Ćwielucha, Nowakowskiego i Podgórskiego to dopiero początek wielkich emocji, jakie czekają kieleckich kibiców w maju 2026 roku. Kolejna okazja do zaprezentowania niszczycielskiej formy nadejdzie już pod koniec miesiąca. Tym razem do walki o najwyższe laury ruszą najmłodsi reprezentanci klubu, którzy wezmą udział w Mistrzostwach Polski Dzieci i Kadetów. Jedno jest pewne – kielecka szkoła walki przeżywa obecnie złoty wiek, a rywale w całym kraju już teraz drżą przed kolejnymi starciami
Zuzanna Rolka

