Policjanci wyjaśniają okoliczności próby podpalenia kościoła pw. św. Józefa Robotnika w Kielcach. Nieznani sprawcy pozostawili przy jednym z wejść do świątyni płonący pakunek, który doprowadził do uszkodzenia drzwi. Dzięki błyskawicznej reakcji osób znajdujących się w pobliżu pożar udało się ugasić, zanim ogień rozprzestrzenił się na budynek.
Ogień pojawił się w nocy
Do zdarzenia doszło w nocy z 3 na 4 sierpnia. Jak informuje Radio Kielce płonący pakunek został pozostawiony przy bocznym wejściu do kościoła od strony ulicy Marszałkowskiej. Ogień uszkodził drewniane drzwi, powodując ich częściowe zwęglenie. Na szczęście pożar został szybko zauważony przez osoby przebywające w okolicy.
Do gaszenia wykorzystano gaśnice znajdujące się na plebanii oraz gaśnice samochodowe. Dzięki sprawnej akcji udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na wnętrze świątyni.
Policja prowadzi dochodzenie
Sprawą zajmuje się Komenda Miejska Policji w Kielcach. Funkcjonariusze zabezpieczają ślady, analizują okoliczności zdarzenia i sprawdzają, czy w pobliżu miejsca zdarzenia działał monitoring, który mógł zarejestrować sprawców.
Na obecnym etapie nikogo nie zatrzymano. Policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie osób odpowiedzialnych za próbę podpalenia oraz wyjaśnienie motywów ich działania.
Podpalenie to poważne przestępstwo
Eksperci przypominają, że celowe wzniecenie pożaru, zwłaszcza w obiekcie użyteczności publicznej lub miejscu kultu religijnego, może wiązać się z odpowiedzialnością karną. Jeżeli pożar zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w znacznych rozmiarach, sprawcy mogą usłyszeć zarzuty dotyczące sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego, za co grożą surowe kary przewidziane w Kodeksie karnym.

