Prawdziwe oblężenie Kielc i bezwzględna pokazówka policyjnej skuteczności! Piatkowy mecz podwyższonego ryzyka pomiędzy Koroną Kielce a Widzewem Łódź przyciągnął na trybuny przy ulicy Ściegiennego absolutny komplet, bo ponad 14,5 tysiąca kibiców, w tym potężną, ponad 750-osobową armię fanów z Łodzi. Choć dla większości było to piłkarskie święto, kielecka policja wspierana przez mundurowych z całego regionu i Łodzi miała pełne ręce roboty.
Oficjalny raport Policji ze strefy kibica pokazuje, że obok deszczu mandatów, zatrzymano… wiekowych fanów pirotechniki oraz młodego dilera z pełną kieszenią chemii.
Zmasowany desant policjantów i weterani pirotechniki
Operacja „Widzew” dla świętokrzyskich stróżów prawa nie zaczęła się w piątek, ponieważ przygotowania trwały od kilkunastu dni. Na ulicach Kielc pojawił się prawdziwy potop mundurowych. Zaangażowano oddziały prewencji z Kielc i Łodzi, wsparcie z komend w Starachowicach, Skarżysku-Kamiennej oraz Końskich, a także policyjne psy.
Niestety, pseudokibice postanowili sprawdzić czujność służb i odpalili na trybunach zakazaną pirotechnikę. Reakcja policji była natychmiastowa, a profil zatrzymanych kompletnie zaskoczył. Za stadionowe race do aresztu nie trafili bowiem nastoletni buntownicy, a… dojrzałe „szalone głowy”. Kryminalni skuli trzech mieszkańców regionu: 41- i aż 65-latka z Kielc oraz 55-letniego fana z gminy Miedziana Góra. Seniorzy-ultrasi odpowiedzą teraz za złamanie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
Narkotykowy pogrom na Jana Pawła
To jednak nie koniec czarnej listy tego wieczoru. Prawdziwe uderzenie miało miejsce na ulicy Jana Pawła II. Patrol kieleckiej prewencji zatrzymał tam do kontroli 20-letniego mężczyznę. Intuicja nie zawiodła mundurowych. Młody człowiek miał przy sobie cały narkotykowy asortyment: zielony susz marihuany, dwie porcje białej amfetaminy oraz tajemnicze oraz niezidentyfikowane tabletki. Chłopak zamiast na fetowanie wyniku meczu, trafił prosto do policyjnego aresztu i czeka na zarzuty prokuratorskie.
Drobne cwaniactwo wokół stadionu i na drogach dojazdowych również zostało twardo rozliczone. Policja sypała karami bez taryfy ulgowej za wykroczenia porządkowe i drogowe. Ostateczny bilans sobotniej bitwy o spokój w Kielcach to 78 surowych mandatów karnych, 8 grubych wniosków o ukaranie do sądu i 22 oficjalne pouczenia.
Dzięki bezwzględnej i twardej postawie połączonych sił policji, miasto nie spłonęło, a bandyckie wybryki zostały zduszone w zarodku. Służby udowodniły, że w Kielcach nie ma miejsca na stadionową anarchię!
Marta Grasegger

