W Świętokrzyskiem wybuchła polityczna wojna o pieniądze dla rodzin, a marszałek Renata Janik po sądowym zablokowaniu pilotażu dopłat do narodzin dziecka przeszła do ostrego kontrataku. Padają mocne słowa o niesprawiedliwości, oskarżenia pod adresem opozycji i zapowiedź batalii aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Janik gra va banque i przekonuje, że stawką nie jest już tylko jeden program, ale wiarygodność całej polityki prorodzinnej w regionie.
W tle są konkretne pieniądze, emocje młodych rodziców i deklaracja, która może zdominować najbliższą sesję sejmiku: jeśli do województwa wrócą zabrane środki, wsparcie ma objąć każde dziecko urodzone w szpitalu wojewódzkim.
Sąd zatrzymał program, ale polityczna ofensywa dopiero się zaczyna
Decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach unieważniająca uchwałę dotyczącą programu „Co 50. narodziny – realne wsparcie dla Rodziny” wywołała mocne poruszenie. Pilotaż przewidywał wypłatę 10 tys. zł dla rodziców co pięćdziesiątego dziecka urodzonego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach. Po wyroku wypłaty zostały wstrzymane, ale zarząd województwa zapowiada, że nie zamierza zostawić tej sprawy bez walki.
Staję przed państwem w momencie dla mnie niezwykle trudnym, z poczuciem głębokiej niesprawiedliwości i ludzkiego żalu, ponieważ przez egoizm opozycji kolejni rodzice zostali pozbawieni szansy na godny start
– powiedziała marszałek Renata Janik.
„To był program dla całego regionu”
Władze województwa przekonują, że inicjatywa nie była skierowana wyłącznie do mieszkańców Kielc. Ten argument wybrzmiał szczególnie mocno w wystąpieniu wicemarszałka Marka Bogusławskiego, który zwrócił uwagę, że z dotychczasowego wsparcia korzystały przede wszystkim rodziny spoza stolicy regionu.
Tylko troje z piętnaściorga obdarowanych do tej pory dzieci to mieszkańcy Kielc i powiatu kieleckiego, a cała reszta to maluchy i rodzice z terenu całego regionu świętokrzyskiego
– podkreślił.
To właśnie ten regionalny wymiar programu ma dziś stanowić jeden z najmocniejszych argumentów zarządu w politycznej i prawnej batalii.
Szpital mówi wprost: rodzice to wsparcie docenili
Mocno wybrzmiał także głos samej placówki. Dyrektor szpitala Marcin Martyniak nie ukrywał rozczarowania, podkreślając, że program był bardzo dobrze odbierany przez pacjentów. Z kolei dr Grzegorz Świercz przypomniał, że kielecka klinika od dawna bierze na siebie ciężar opieki nad pacjentkami z całego regionu, także z tych powiatów, gdzie lokalne porodówki mają problemy.
Janik zapowiada odwołanie i składa nową obietnicę
Marszałek Renata Janik zapowiedziała odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednocześnie postawiła opozycji twardy polityczny warunek. Jak zadeklarowała, jeśli do regionu wróci ponad 38 mln zł, które – jak mówiła – odebrano województwu, od przyszłego roku każde dziecko urodzone w tym szpitalu otrzyma 5 tys. zł.
Ta zapowiedź nadaje całej sprawie nowy ciężar. Bo dziś nie chodzi już tylko o obronę jednego programu, ale o próbę pokazania, że mimo sądowego ciosu marszałek Janik nadal chce narzucać kierunek debaty i budować wizerunek obozu, który stawia na rodziny, a nie na polityczne blokowanie projektów.
Piotr Zych

