Na samym szczycie gmachu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego, zamiast urzędników w krawatach, zamieszkały tysiące pasiastych lokatorek. Marszałek Renata Janik wspólnie z dyrektorem Tomaszym Hałatkiewiczem uroczyście otworzyli niezwykłą pasiekę „Świętokrzyskiego Miodu Marszałkowskiej Pszczoły”.
Trzy ule otoczone polami pachnącej lawendy wyrosły w samym centrum betonowej dżungli, udowadniając, że natura może rządzić nawet w urzędzie.
Miodowa rewolucja w sercu Kielc
To nie są żarty, w samym sercu administracyjnym regionu powstaje właśnie unikalny miód wielokwiatowy, który ma stać się nową, słodką wizytówką Świętokrzyskiego. Marszałek Renata Janik podkreśla, że to kontynuacja proekologicznej misji regionu, a pszczoły pod okiem fachowców z Parków Krajobrazowych mają na dachu iście królewskie warunki.
Chcemy pokazać, że natura i nowoczesna administracja mogą i powinny współistnieć. To kontynuacja wspaniałej pracy, którą wykonuje Zespół Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych
– powiedziała marszałek Renata Janik.
Marszałek Janik dodała również, że nowa pasieka to przeniesienie cząstki natury do centrum Kielc, a same owady są dla nas wzorem: „Ul to także niesamowita lekcja współpracy i komunikacji, z której my, ludzie, możemy brać przykład”.
Miejska dzicz daje czysty miód
Choć wydaje się to niewiarygodne, miód z centrum miasta jest równie czysty i zdrowy jak ten z wiejskich pól. Dyrektor Tomasz Hałatkiewicz przekonuje, że pszczoły w Kielcach mają prawdziwy raj dzięki okolicznym parkom, balkonom i kwietnym łąkom.
Projekt ma też drugie dno, ratowanie zapylaczy, których w środowisku jest coraz mniej. Warto pamiętać o tytanicznej pracy tych owadów: jedna pszczoła przez całe życie produkuje zaledwie jedną łyżeczkę miodu. Teraz każdy słoik tego płynnego złota będzie przypominał o niezwykłej „marszałkowskiej pszczole”, która podbiła dach najważniejszego urzędu w regionie.
Marta Grasegger

