Pięć szpitali powiatowych z województwa świętokrzyskiego i małopolskiego zdecydowało się na radykalny krok, zawiązując porozumienie o ścisłej współpracy. Inicjatywa, która ma przynieść ogromne oszczędności finansowe, skrócić kolejki i ułatwić chorym dostęp do specjalistycznego sprzętu, to całkowicie pionierski projekt na medycznej mapie Polski.
Tym samym, zamiast trwać w wycieńczającej rywalizacji, lecznice stawiają na wspólny front w walce o pacjenta i lepsze warunki finansowania z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Koniec z medycznym osamotnieniem
Zmiany obejmują placówki w Pińczowie, Busku-Zdroju, Kazimierzy Wielkiej, a także w małopolskim Miechowie i Proszowicach. Do tej pory szpitale te funkcjonowały w dużej mierze niezależnie, co często wiązało się z dublowaniem wysokich kosztów utrzymania i trudnościami w dostępie do zaawansowanej diagnostyki. Nowa umowa ma wywrócić ten stan rzeczy do góry nogami, wprowadzając model oparty na twardym zarządzaniu i wzajemnym wsparciu.
Pełniący obowiązki dyrektora szpitala w Pińczowie, Bartosz Straszak, zwraca uwagę na strategiczny wymiar podjętej decyzji. Jak zaznacza, inicjatywa ma przynieść konkretne liczby i odciążyć budżety poszczególnych podmiotów.
Ma przede wszystkim doprowadzić do optymalizacji kosztów funkcjonowania szpitali, zwłaszcza w obszarze zakupów. Planujemy tworzenie wspólnych grup zakupowych, wzajemne udostępnianie specjalistycznego i kosztownego sprzętu medycznego, a także wspólne ubieganie się o środki unijne i dotacje celowe
– wyjaśnia w rozmowie z Portalem Kieleckim szef pińczowskiej placówki, dodając, że równie istotna w całym procesie będzie codzienna wymiana doświadczeń między personelem z różnych miast.
Szybsza diagnoza bez zbędnej zwłoki
Z perspektywy pacjenta najważniejszym elementem podpisanego porozumienia jest ułatwiony dostęp do specjalistycznych badań. Każdy z pięciu szpitali posiada nieco inną infrastrukturę, co dotychczas bywało barierą i wydłużało proces leczenia. W nowym modelu sprzętowe braki w jednej lokalizacji przestaną być przeszkodą, ponieważ pacjenci mają być sprawnie kierowani do placówki partnerskiej, w której aparatura akurat nie jest wykorzystywana.
Starosta buski Jerzy Kolarz nie kryje zadowolenia z nowych możliwości. Zwraca uwagę, że w medycynie czas gra najważniejszą rolę, a zjednoczenie zasobów pozwoli ten czas drastycznie skrócić.
Dla pacjentów najważniejszą korzyścią będzie szybsza diagnostyka. Jeśli w którymś ze szpitali nie ma odpowiedniego sprzętu, często trzeba czekać na badania w innych ośrodkach. Dzięki temu porozumieniu pacjent szybciej otrzyma diagnozę, a lekarze będą mogli wcześniej podjąć decyzję o dalszym leczeniu
– precyzuje samorządowiec.
Twarde negocjacje i silniejsza pozycja
Medyczny sojusz to również koło ratunkowe dla mniejszych ośrodków, które regularnie borykają się z ograniczeniami kadrowymi i sprzętowymi. Ścisłe współdziałanie otwiera przed nimi nowe perspektywy nie tylko na salach operacyjnych, ale również w gabinetach urzędników.
Tę kwestię bardzo mocno akcentuje starosta kazimierski Jan Nowak, przypominając o specyfice lokalnych lecznic, które w pojedynkę nie są w stanie zaoferować pełnego profilu usług medycznych.
Szpital w Kazimierzy Wielkiej nie jest placówką pełnoprofilową, dlatego musimy współpracować z innymi szpitalami w zakresie specjalizacji, których u nas nie ma
– zauważa starosta, wskazując, że zjednoczenie sił pięciu powiatów przyniesie wymierne korzyści zarządcze.
Projekt zapoczątkowany na granicy dwóch województw budzi w branży ogromne zainteresowanie. Uczestnicy porozumienia liczą na to, że jeśli zadeklarowane na papierze mechanizmy szybko zadziałają w praktyce, inicjatywa stanie się sprawdzonym modelem współpracy i gotową inspiracją dla innych regionów w kraju.
Edyta Olszewska

