To nie jest żałoba, choć nastroje w powiatowych lecznicach są grobowe. W całym refgionie, od Końskich po Starachowice, ruszył „Czarny tydzień”. Lekarze i pielęgniarki zamiast białych kitli przywdziali czarny protest, by wykrzyczeć brutalną prawdę, że system ochrony zdrowia właśnie wali się w gruzy.
Stan spraw jest taki, że NFZ tnie wydatki na nadwykonania, a dyrektorzy szpitali stawiają sprawę jasno: albo zadłużamy się po uszy, albo przestajemy leczyć. Kto za to zapłaci? Niestety pacjenci, swoim zdrowiem i czasem spędzonym w kilometrowych kolejkach do specjalisty,
„Katastrofa!” – Dyrektorzy biją na alarm!
W kuluarach szpitali powiatowych aż huczy od emocji. Czarne stroje i plakaty na drzwiach to tylko wierzchołek góry lodowej, bo dyrektorzy lecznic nie bawią się dzisiaj w grzeczne zdania i mówią wprost o tym, że sytuacja finansowa jest dramatyczna, a nowe zasady finansowania proponowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia to dla wielu placówek wyrok śmierci.
„Chcemy uświadomić pacjentów, jaka jest sytuacja, bo jest katastrofalna sytuacja w tej chwili” – alarmuje Anna Gil, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Końskich.
Chodzi o gigantyczne cięcia w płatnościach za tzw. nadwykonania, czyli zabiegi i badania zrobione ponad sztywny limit. Do tej pory szpitale ratowały pacjentów „na kredyt”, licząc na zwrot kosztów. Teraz NFZ mówi: „Sprawdzam” i drastycznie obniża stawki. W Starachowicach na endoskopię czeka się pół roku – po zmianach ten czas może wzrosnąć dwukrotnie!
TOMOGRAF I REZONANS TYLKO DLA WYBRANYCH?
Najbardziej zaboli tam, gdzie ból jest najsilniejszy – w diagnostyce. Zmiany w rozliczaniu tomografii i rezonansu magnetycznego to cios pod żebro dla tysięcy pacjentów. Jeśli NFZ nie zapłaci za „nadlimity”, pracownie po prostu przestaną przyjmować.
Na razie jest zachowana płynność, ale wiadomo, że jak nie będą płacone te nadlimity, to kolejki się wydłużą
– przyznaje Anna Miedzińska ze Związku Techników Elektroradiologii.
Dla pacjentów takich jak pani Elwira, którą reporter Portalu Kieleckiego spotkał pod szpitalem, a która na operację ortopedyczną czeka od roku, każda kolejna obniżka finansowania oznacza kolejne miesiące w potwornym bólu. Szpitale nie chcą generować długów, których nikt im nie spłaci.
My nie możemy generować ciągle kosztów. (…) Żaden szpital nie pozwoli sobie na to, żeby ciągle zadłużać się lub też kredytować system
– podkreśla Małgorzata Kałuża, rzecznik szpitala w Starachowicach.
NFZ odpowiada. To tylko „racjonalizacja”!
Podczas gdy medyków zalewa krew, urzędnicy ze spokojem mówią o „racjonalizacji”. Narodowy Fundusz Zdrowia przekonuje, że pieniądze są kierowane tam, gdzie są najbardziej potrzebne.
Pieniądze są kierowane tam, gdzie pacjenci najbardziej ich potrzebują, to racjonalizacja wydatków. (…) Z tych zmian jest wyłączona profilaktyka onkologiczna
– zapewnia Agnieszka Białas-Sitarska, rzecznik NFZ w Kielcach.
Ale co z pacjentami kardiologicznymi, ortopedycznymi czy neurologicznymi? Dla nich „racjonalizacja” brzmi jak wyrok odroczenia leczenia w nieskończoność. „Czarny tydzień” potrwa do piątku, a medycyny obiecują, że pacjenci nie zostaną bez opieki, ale to może być ostatni dzwonek, zanim system ostatecznie zgaśnie.
Edyta Olszewska

