Ponad 60 tysięcy złotych stracił 87-letni mieszkaniec Pińczowa, który padł ofiarą oszustwa metodą „na policjanta”. Mężczyzna odebrał w nocy telefon od osoby podającej się za funkcjonariusza. Usłyszał, że jego córka miała spowodować wypadek i aby uniknąć poważnych konsekwencji, konieczne jest przekazanie pieniędzy.
Telefon w środku nocy i dramatyczna historia
Do oszustwa doszło 25 sierpnia około godziny 2.40. 87-latek odebrał telefon od mężczyzny, który przedstawił się jako policjant. Rozmówca przekazał mu informację o rzekomym wypadku spowodowanym przez córkę seniora.
Oszust wykorzystał strach o bliską osobę i presję czasu. Przekonywał, że przekazanie pieniędzy pozwoli uniknąć poważnych konsekwencji prawnych. Senior uwierzył w przedstawioną historię i przekazał około 60 tysięcy złotych.
Prawda wyszła na jaw dopiero rano. Mężczyzna skontaktował się z córką i wtedy dowiedział się, że żadnego wypadku nie było. Cała historia przedstawiona przez telefon została wymyślona przez oszusta.
Oszuści grają na emocjach
Policja ostrzega, że metoda „na policjanta” wciąż jest skuteczna, a przestępcy modyfikują swoje scenariusze. Często informują o wypadku, zatrzymaniu lub innym nagłym problemie dotyczącym członka rodziny, a następnie żądają pieniędzy.
Wykorzystywanie nocnych godzin również nie jest przypadkowe. Osoba wyrwana ze snu może być zdezorientowana i znacznie łatwiej ulec presji rozmówcy. Oszust stara się nie dopuścić do spokojnego sprawdzenia informacji i przekonuje, że liczy się każda minuta.
Policjant nigdy nie żąda pieniędzy
Policja przypomina, że prawdziwy funkcjonariusz nigdy nie żąda pieniędzy w zamian za uniknięcie odpowiedzialności, „kaucję” czy rozwiązanie sprawy.
Jeżeli otrzymamy telefon z informacją o rzekomym wypadku bliskiej osoby, przede wszystkim należy zachować spokój. Nie wolno przekazywać pieniędzy ani informacji o posiadanych oszczędnościach. Najlepiej natychmiast się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z członkiem rodziny. W przypadku podejrzenia oszustwa należy powiadomić Policję pod numerem 112.
Historia 87-letniego mieszkańca Pińczowa pokazuje, jak niebezpieczna może być chwila paniki. Oszuści nie potrzebują skomplikowanych metod – wystarczy im wzbudzić strach i przekonać ofiarę, że musi działać natychmiast.

