Echa odwołania Aleksandra Miszalskiego w krakowskim referendum błyskawicznie dotarły do stolicy województwa świętokrzyskiego. Choć w samych Kielcach żadne oficjalne procedury jeszcze nie ruszyły, w sieci natychmiast rozgorzała lawina spekulacji, czy podążenie krakowskim śladem byłoby ratunkiem dla miasta. Oliwy do ognia dolał szef klubu radnych PiS, Marcin Stępniewski, którego ostry wpis wywołał lawinę komentarzy.
Kieleccy internauci coraz głośniej pytają, czy referendalne wotum nieufności nie powinno stać się realnym scenariuszem dla prezydent Agaty Wojdy, która ewidentnie nie radzi sobie z rządzeniem, a każdy miesiąc przynosi kolejne wpadki.
Stępniewski wieszczy polityczny przełom
Sygnał do dyskusji o przyszłości kieleckiego samorządu dał radny Marcin Stępniewski. Szef klubu PiS w kieleckiej Radzie Miasta wykorzystał krakowski precedens, by pokazać, że włodarze z nadania Koalicji Obywatelskiej nie mogą spać spokojnie, jeśli ignorują głosy mieszkańców.
BUM! Aleksander Miszalski odwołany z funkcji Prezydenta Krakowa. Dzisiaj Kraków, jutro kolejne miasta, a za rok cała Polska. Czas pogonić tych nieudaczników szkodzących Polakom zarówno na szczeblu samorządowym jak i krajowym
– napisał w mediach społecznościowych Marcin Stępniewski.
Jego post lotem błyskawicy zdobył kilkaset polubień i uruchomił lawinę komentarzy, stając się internetowym forum dla kielczan, którzy czują głębokie rozczarowanie obecną polityką ratusza.
Kieleccy internauci marzą o krakowskim scenariuszu
W komentarzach pod wpisem Stępniewskiego kieleccy internauci bezlitośnie przeanalizowali dotychczasowe rządy Agaty Wojdy. Wielu komentujących uważa, że stolica regionu pod jej wodzą dryfuje i traci dystans gospodarczy, a energia władz marnowana jest na kwestie ideologiczne zamiast na realne ściąganie inwestorów.
Kielecka sieć zapłonęła od mocnych opinii i żądań zmian.
Następni do odwołania: tęczowy Rafał w Wawie i Wojda „niedojda” w Kielcach
– pisze bez ogródek Grzegorz Adach.
Kielce zamierają gospodarczo, czas na szybką zmianę władzy, czas ucieka! Kraków dał przykład!
– diagnozuje internauta Wlad Kon.
Ludzie z Kielc, zapraszamy do odwołania prezydent Kielc! Bo zamiast szukać inwestycji, ona wydaje wasze pieniądze, zamiast tworzyć nowe miejsca pracy, tworzy możliwość związków partnerskich w mieście, gdzie bezrobocie sięga 30 proc
– alarmuje w emocjonalnym wpisie Paweł Gajda.
Budynek „Archiwum” kieleckim punktem zapalnym?
W sieciowych dyskusjach coraz częściej pojawiają się analizy, co mogłoby stać się bezpośrednim impulsem do ewentualnego zorganizowania referendum w Kielcach. Jest tego bardzo dużo, co tylko potwierdza, że prezydent A. Wojda nie radzi sobie z urzędem. O ile pod Wawelem mieszkańców rozwścieczyła kontrowersyjna Strefa Czystego Transportu (SCT), o tyle w Kielcach takim zapalnikiem – zdaniem niektórych komentujących – może okazać się forsowana przez władze budowa nowego gmachu „Archiwum”.
Głos w debacie zabrał m.inter. znany kielecki muzyk Tomasz Bracichowicz, który wprost wskazuje na analogię i przestrzega Agatę Wojdę przed alienacją władzy.
To jest przestroga dla wszystkich rządzących, że należy słuchać obywateli, liczyć się z ich zdaniem, a nie tylko ze zdaniem wąskiej grupy cyklistów. W Krakowie katalizatorem była decyzja o SCT – w Kielcach będzie to budynek „Archiwum
– uważa Bracichowicz.
Internauci nie mają wątpliwości, że podskórny gniew w mieście rośnie, a jedyną barierą przed uruchomieniem procedury jest brak formalnego lidera.
Przydałby się taki gość jak w Krakowie, co pociągnął to referendum w Kielcach
– kwituje użytkownik Arti Mario.
Czy kieleccy społecznicy podniosą rzuconą w Krakowie rękawicę? Widmo referendalne zaczyna krążyć nad kieleckim ratuszem, a Agata Wojda musi zacząć liczyć się z narastającym oporem mieszkańców. Argumentów nie brakuje, a najwięcej dostarcza ich ona sama – jej decyzje i brak decyzji, publikowane rolki oraz ideologiczne zacietrzewienie.
Robert Bagiński

