Mieszkańcy kieleckiego osiedla Bocianek dokonali w poniedziałek przerażającego odkrycia. W jednej z osiedlowych altan śmietnikowych znaleziono zwłoki mężczyzny. Mimo błyskawicznej reakcji strażników miejskich i podjętej reanimacji, życia poszkodowanego nie udało się uratować.
To już kolejny taki przypadek w tym roku, który rzuca bolesne światło na los osób bezdomnych w stolicy regionu.
Reanimacja w śmietnikowej altanie
Dramatyczne zdarzenia rozegrały się w poniedziałkowe popołudnie. Jeden z lokatorów bloku na osiedlu Bocianek, idąc wyrzucić śmieci, zauważył leżącego w altanie mężczyznę, który nie dawał oznak życia. O makabrycznym znalezisku natychmiast powiadomiono administrację osiedla, a ta zawiadomiła kielecką Straż Miejską.
Jak relacjonuje Bogusław Kmieć, rzecznik Straży Miejskiej w Kielcach, funkcjonariusze po przybyciu na miejsce od razu przystąpili do działania. Widząc krytyczny stan mężczyzny, rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, walcząc o każdą sekundę do czasu przyjazdu specjalistycznego zespołu medycznego.
Bezskuteczna walka o życie
Na miejsce wezwano patrol policji oraz pogotowie ratunkowe. Niestety, mimo ogromnego wysiłku strażników i ratowników medycznych, którzy kontynuowali akcję ratunkową, lekarz musiał stwierdzić zgon.
Strażnicy, po przybyciu na miejsce, stwierdzili brak funkcji życiowych u mężczyzny i natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Mimo reanimacji, ratownicy medyczni stwierdzili zgon
– przekazuje Bogusław Kmieć.
Policja ustala tożsamość zmarłego
Obecnie na miejscu tragedii pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i prowadzą czynności zmierzające do ustalenia tożsamości zmarłego oraz dokładnych przyczyn jego śmierci. Wstępne ustalenia wskazują, że był to mężczyzna w kryzysie bezdomności.
To już drugi przypadek w tym roku w Kielcach, gdy osoba bezdomna traci życie w tak drastycznych okolicznościach. Sprawa ta ponownie otwiera dyskusję o systemowej pomocy dla najbardziej potrzebujących, zwłaszcza w obliczu zmiennej pogody, która dla osób bez dachu nad głową bywa śmiertelnym zagrożeniem.
Piotr Zych

