W miejscowości Konieczno doszło do groźnego wypadku z udziałem osobowego Volkswagena, w którym ucierpiało pięć bardzo młodych osób. Nieprzytomny 19-letni kierowca w stanie ciężkim oraz czworo nastoletnich pasażerów trafili pod opiekę lekarzy po tym, jak ich auto z impetem wypadło z trasy i dachowało.
Do zdarzenia doszło w wielkanocny poniedziałek. Według wstępnych ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy policji, młody kierowca Volkswagena Golfa stracił panowanie nad kierownicą. Siła uderzenia była na tyle duża, że pojazd wywrócił się i dachował, zatrzymując się poza pasem jezdni.
Sytuacja od początku wyglądała bardzo poważnie. Pierwsze służby ratunkowe, które dotarły na miejsce, musiały natychmiast udzielić pomocy nieprzytomnemu 19-latkowi. Mężczyzna w krytycznym stanie został przetransportowany karetką pogotowia do najbliższego szpitala.
Bilans rannych: Same nastolatki
W samochodzie, oprócz kierowcy, znajdowała się czwórka pasażerów. To bardzo młodzi ludzie –-17-letnia dziewczyna oraz trzech chłopców w wieku 15, 16 i 17 lat.
Jak relacjonowała asp. Monika Jałocha, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie, cała czwórka odniosła obrażenia wymagające hospitalizacji.
Pasażerowie również odnieśli obrażenia i trafili do szpitala
– potwierdziła w rozmowie z Portalem Kieleckim przedstawicielka włoszczowskiej policji.
Na ten moment nie podano szczegółowych informacji o stanie zdrowia nastolatków, wiadomo jednak, że wszyscy wymagali specjalistycznej diagnostyki.
Policja bada przyczyny
Przez kilka godzin w miejscu wypadku pracowali śledczy oraz technicy kryminalistyczni, którzy zabezpieczali ślady i dokumentowali zniszczenia pojazdu. Ich zadaniem będzie dokładne odtworzenie przebiegu zdarzenia i odpowiedź na pytanie, co bezpośrednio doprowadziło do utraty panowania nad autem przez 19-latka.
Obecnie w Koniecznie nie występują już żadne utrudnienia w ruchu, a droga jest w pełni przejezdna. Policja apeluje jednak do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w okresie wiosennym, gdy zmienne warunki i brawura młodych kierowców często prowadzą do podobnych tragedii.
Edyta Olszewska

