Pat wokół Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach trwa, choć środowe spotkanie w Warszawie przyniosło nadzieję na dyplomatyczne rozwiązanie sporu. Przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz władze województwa świętokrzyskiego rozmawiali o przyszłości placówki w cieniu groźby wycofania ministerialnych funduszy.
Mimo że spotkanie określono jako „spokojne i rzeczowe”, obie strony unikają podawania konkretów. Wiceminister Marek Krawczyk podkreślił, że padły propozycje rozwiązań, ale ich upublicznienie mogłoby zaszkodzić negocjacjom. Strony dały sobie kilka dni na „doprecyzowanie i analizę” ustaleń.
Rzecznik Urzędu Marszałkowskiego, Przemysław Chruściel, również wstrzymał się od komentarza, co sugeruje, że sytuacja jest wciąż bardzo delikatna.
O co toczy się spór?
Konflikt ogniskuje się wokół obsady fotela dyrektorskiego kieleckiej sceny. Główni aktorzy tego sporu to Ministerstwo Kultury, które domaga się powołania Jacka Jabrzyka, który wygrał konkurs na dyrektora, a także Zarząd Województwa, kwestionujący wyniki konkursu z powodu nieprawidłowości.
Stawka jest wysoka. Resort kultury nie wyklucza rezygnacji ze współprowadzenia nie tylko Teatru Żeromskiego, ale także Muzeum Narodowego w Kielcach oraz Muzeum Zamkowego w Sandomierzu, co oznaczałoby potężną dziurę budżetową dla tych instytucji.
Sądowa i prokuratorska ofensywa
Sprawa toczy się na wielu frontach prawnych jednocześnie. WSA w Kielcach w lutym nakazał władzom województwa przedstawienie Jabrzykowi warunków finansowych pracy. Marszałek Renata Janik czeka na uzasadnienie wyroku. 12 marca NSA rozpatrzy skargę kasacyjną zarządu województwa w sprawie zasadności ogłoszenia (później uchylonego) drugiego konkursu. I jest jeszcze watek prokuratorski. Śledczy badają, czy w trakcie procedury konkursowej nie doszło do zaniechań ze strony zarządu lub wycieku poufnych danych.
Kolejne dni okażą się kluczowe dla losów kieleckiego teatru. Jeśli negocjacje w ministerstwie zakończą się fiaskiem, przyszłość finansowa najważniejszych świętokrzyskich instytucji kultury stanie pod dużym znakiem zapytania.
Edyta Olszewska

