Kiedy trzeba ratować życie, oni zawsze są pierwsi, tym razem jednak nie użyli węży gaśniczych do walki z ogniem, a do walki z nowotworami. Druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Szumsku włączyli się w ogólnopolską akcję, która poruszyła miliony Polaków. Strażacy nie tylko wpłacili pieniądze, ale też zdobyli się na wyjątkowy gest solidarności z chorymi dziećmi.
Wszystko zaczęło się od wyzwania rzuconego przez popularnego influencera „Łatwoganga”. Cel był jeden: zebrać fundusze dla fundacji Cancer Fighters, która każdego dnia wspiera najmłodszych w ich najtrudniejszej walce – walce o życie i powrót do zdrowia po diagnozie onkologicznej. Druhowie z powiatu kieleckiego nie zastanawiali się ani sekundy.
Zamiast ognia – gasili raka! Wyjątkowy film strażaków
Strażacy z Szumska podeszli do zadania z ułańską fantazją i wielkim sercem. Nagrali poruszający filmik, na którym symbolicznie „gaszą raka”. Ale na samej symbolice się nie skończyło. Aby pokazać dzieciakom na oddziałach onkologicznych, że nie są same, druhowie zdecydowali się na odważny krok – przed kamerami zgolili włosy na zero!
Z ogromnym zaangażowaniem dołożyliśmy swoją cegiełkę, wspierając tę ważną inicjatywę. Jesteśmy dumni z naszych druhów, którzy wykazali się wielkim sercem i oddaniem
– informuje z dumą jednostka OSP Szumsko.
Pobili rekord wszech czasów: Ponad 250 milionów na koncie fundacji!
Akcja, w której udział wzięli nasi lokalni bohaterowie, zakończyła się gigantycznym, historycznym sukcesem. Licznik zbiórki zatrzymał się 26 kwietnia na niewyobrażalnej kwocie – zebrano ponad 251 milionów złotych! Te pieniądze trafią bezpośrednio do podopiecznych fundacji Cancer Fighters, finansując leczenie, rehabilitację i wsparcie dla małych wojowników.
Postawa strażaków z Szumska błyskawicznie stała się hitem sieci. Mieszkańcy powiatu kieleckiego nie szczędzą im pochwał, podkreślając, że tacy ludzie to prawdziwy skarb regionu. Po raz kolejny okazało się, że strażacki mundur to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim bezgraniczna empatia i gotowość do pomocy w każdej formie.
Robert Kamiński

