Specjalistyczny namiot do uprawy konopi, kilkanaście roślin oraz słoiki z psychoaktywnymi grzybami… to plon „wizyty”, jaką złożyli 30-latkowi z gminy Raków kieleccy policjanci. Zatrzymanie nie przebiegło spokojnie: mężczyzna wpadł w furię i rzucił się na funkcjonariuszy. Teraz zamiast zysków z nielegalnego procederu, czekają go surowe konsekwencje – nawet 8 lat za kratami.
Kryminalni z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, wspierani przez kolegów z miasta, od dłuższego czasu mieli 30-latka na oku. Podejrzenia, że w jego domu kwitnie narkotykowy biznes, potwierdziły się w miniony wtorek.
Agresja zamiast współpracy
Kiedy stróże prawa zapukali do drzwi domu w gminie Raków, mężczyzna początkowo otworzył im osobiście. Jednak na wieść o celu wizyty, spokój 30-latka prysnął. Mieszkaniec podkieleckiej gminy stał się agresywny i zaatakował funkcjonariuszy, próbując desperacko uniknąć odpowiedzialności. Szybko został jednak obezwładniony, a policjanci przystąpili do szczegółowego przeszukania posesji.
Domowa plantacja na piętrze
To, co policjanci znaleźli wewnątrz budynku, nie pozostawiało złudzeń co do charakteru działalności mężczyzny. Na piętrze domu znajdował się profesjonalny, specjalistyczny namiot wyposażony w sprzęt do kontrolowania wzrostu roślin. Wewnątrz namiotu policjanci zabezpieczyli kilkanaście krzaków konopi indyjskich w różnej fazie wzrostu. A w całym domu i samochodach mundurowi znaleźli słoiki wypełnione suszonymi grzybami, które najprawdopodobniej zawierają substancje psychoaktywne.
Wszystkie zabezpieczone środki oraz sprzęt trafiły już do policyjnego laboratorium, gdzie zostaną poddane szczegółowym ekspertyzom.
Długa lista zarzutów
Dla 30-latka wtorkowa akcja policji to początek poważnych problemów prawnych. Mężczyzna usłyszał już zarzuty, które obejmują nie tylko samą uprawę zakazanych roślin i posiadanie narkotyków, ale także naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy oraz kierowanie pod ich adresem gróźb karalnych.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za te przestępstwa grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Roman Opolski

