To były sceny jak z najgorszego amerykańskiego thrillera, ale rozegrały się na spokojnym pograniczu Świętokrzyskiego i Małopolski! Rozpędzony motocyklista, pałka teleskopowa, demolka auta i przedmiot przypominający pistolet – tak wyglądało środowe popołudnie młodej rodziny z powiatu miechowskiego. „Przykleił się do zderzaka, a potem zaczął się koszmar” – relacjonują przerażone ofiary.
Wszystko zaczęło się w Sędziszowie, kiedy 29-latek wraz z żoną odebrali dziecko ze żłobka. Spokojny powrót do domu Seatem Ibizą przerwał ryk silnika pomarańczowego ścigacza. Agresor nie odstępował ich na krok, jadąc tuż za tylnym zderzakiem. Gdy tylko auto zatrzymało się na skrzyżowaniu w Kozłowie, doszło do pierwszej, brutalnej odsłony ataku.
Atak pałką i urwana klamka. „Chciał nas dopaść!”
Motocyklista zsiadł z maszyny, wyciągnął z plecaka pałkę i z furią uderzył w drzwi Seata. Cios był tak silny, że urwał klamkę! Przerażeni rodzice, myśląc tylko o bezpieczeństwie dziecka, ruszyli przed siebie, byle dalej od szaleńca. Niestety, pomarańczowa bestia ruszyła w pościg.
Mamy sportowe auto, więc może chciał się ścigać, ale my byliśmy z dzieckiem. Żona jechała 50 na godzinę, a on cały czas był za nami
– opowiadał zdruzgotany 29-latek.
Strzały przed domem? Policja bada sprawę
Rodzina próbowała schronić się na własnej posesji. Poprosili 69-letniego ojca, by otworzył bramę, by mogli wjechać bez zatrzymywania się. To jednak nie powstrzymało agresora. Gdy byli już pod domem, motocyklista ponownie sięgnął do plecaka. Tym razem wyciągnął przedmiot wyglądający jak broń palna!
Relacje świadków mrożą krew w żyłach. Policja weryfikuje szokujące doniesienia.
Wstępne ustalenia wskazują, że motocyklista sięgnął po przedmiot przypominający wyglądem broń palną i miał oddać trzy strzały w kierunku innego mężczyzny. Sprawdzamy, czy tak było naprawdę
– poinformowała nas podkomisarz Agnieszka Srebnicka z miechowskiej policji.
39-latek w rękach policji. Finał pirackiego rajdu
Po oddaniu rzekomych strzałów napastnik uciekł, ale nie cieszył się wolnością długo. W czwartek przed południem miechowscy funkcjonariusze zatrzymali 39-letniego mieszkańca województwa świętokrzyskiego. Co ciekawe, mężczyzna sam zgłosił się do komisariatu w Sędziszowie, skąd został przewieziony do Małopolski, by odpowiedzieć za swoje czyny.
Policjanci zabezpieczyli monitoring i pod nadzorem prokuratora odtwarzają każdą sekundę tego drogowego horroru.
Piotr Zych

