Policyjne radary w powiecie jędrzejowskim rozgrzały się do czerwoności. W ciągu zaledwie dwóch dni mundurowi wyeliminowali z dróg piratów drogowych, którzy trasę S7 i lokalne miejscowości pomylili z torem wyścigowym. Rekordzista, gnał ekspresówką ponad 200 km/h, ale słone mandaty i utrata uprawnień szybko ostudziły zapał amatorów szybkiej jazdy.
Rekord prędkości na S7 w Jędrzejowie
Prawdziwy festiwal brawury rozpoczął się w minioną sobotę, kiedy to funkcjonariusze z jędrzejowskiej drogówki namierzyli pierwszego fana szybkiej jazdy. Tuż po godzinie 14:00 w miejscowości Jasionna wpadł 43-letni mieszkaniec powiatu kieleckiego. Mężczyzna pędził swoim BMW aż 102 km/h w miejscu, gdzie przepisy pozwalają na zaledwie 50 km/h. Spotkanie z policją zakończyło się dla niego dramatycznie, bo stracił prawo jazdy, otrzymał 13 punktów karnych, a jego portfel uszczuplił się o 1500 złotych.
Niestety, to był dopiero początek „popisów” kierowców tej samej marki. Zaledwie dwie godziny później policyjny wideorejestrator na trasie ekspresowej S7 w Jędrzejowie odnotował wynik, który mrozi krew w żyłach. 49-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego pędził swoim BMW z prędkością 208 km/h. W miejscu, gdzie maksymalnie można jechać 120 km/h, mężczyzna niemal dwukrotnie przekroczył dozwolony limit. Mundurowi nie mieli litości: nałożyli na niego mandat w wysokości 2500 złotych oraz aż 15 punktów karnych.
Edyta Olszewska

