\W czasach, gdy za podanie kromki chleba groziła egzekucja na miejscu, oni nie odwrócili wzroku. W Kielcach, pod Murem Sprawiedliwych, padły słowa, które robią wrażenie. To nie była zwykła uroczystość, ale krzyk pamięci o ludziach, którzy rzucili wyzwanie nazistowskiej maszynie śmierci
„Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat” – ten napis na medalach Yad Vashem, to dla wielu tylko puste słowa. Inaczej jest z mieszkańcami Świętokrzyskiego, dla których jest to historia pisana krwią i łzami. W dobie wszechobecnego hejtu oraz wojen, lekcja od naszych przodków brzmi dziś jak ostrzeżenie!
Mordercza stawka: Życie za życie
Podczas uroczystości pod Murem Sprawiedliwych przypomniano koszmar, w jakim żyli nasi bohaterowie. W okupowanej Polsce nie było miejsca na litość. Niemcy byli bezwzględni: za ukrywanie Żydów karali śmiercią nie tylko „winnego”, ale wyrzynali w pień całe rodziny, włącznie z dziećmi!
Dzisiejszy świat jest dziwny, opanowany konfliktami i hejtem. Ludzie, którzy sprzeciwiają się złu, są potrzebni jak nigdy
– grzmiał podczas uroczystości Andrzej Białek ze Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, nawiązując do kultowej pieśni Czesława Niemena.
Polska na szczycie listy bohaterów!
Nie każdy wie, że to właśnie Polacy stanowią najliczniejszą grupę wśród Sprawiedliwych na całym świecie! Na ponad 28 tysięcy odznaczonych, nasze nazwiska widnieją najczęściej. To my, jako naród, pokazaliśmy, co znaczy godność w obliczu totalitarnego piekła.
Europejski Dzień Pamięci o Sprawiedliwych to nie tylko nudne przemówienia. To brutalne przypomnienie, że solidarność i odwaga cywilna to nie są cechy z gier komputerowych, ale realne wybory, od których zależało przetrwanie gatunku ludzkiego. Organizatorzy nie gryźli się w język: w czasach, gdy podstawowe prawa człowieka są podważane, musimy patrzeć na tamtych bohaterów jak na drogowskaz!
Edyta Olszewska

