Niedziela była dla świętokrzyskiej Koalicji Obywatelskiej dniem ważnych rozstrzygnięć. Podczas gdy oczy wszystkich zwrócone były na Agatę Wojdę, w strukturach partii doszło do przekazania pałeczki. Wyniki wyborów nie pozostawiają złudzeń, że działacze postawili na sprawdzonych liderów i nową kielecką energię.
Gierada nie do ruszenia. „Car” świętokrzyskiej KO…
Poseł Artur Gierada udowodnił, że w regionie nie ma sobie równych. Rządzi świętokrzyskimi strukturami od 8 lat i… będzie rządził dalej! Uzyskał kosmiczny wynik 96 proc. głosów poparcia. Choć nie miał kontrkandydata, frekwencja na poziomie 84 proc. pokazuje, że partia jest zmobilizowana jak nigdy wcześniej.
To efekt pracy całego zarządu. Nauczyliśmy się rozmawiać o trudnych sprawach i szukać kompromisu
– komentował na gorąco Gierada, nie kryjąc ogromnej satysfakcji.
Agata Wojda ustępuje miejsca!
Największe emocje towarzyszyły jednak wyborom w samych Kielcach. Prezydent miasta, Agata Wojda, już w lutym zaszokowała działaczy decyzją, że nie będzie ubiegać się o reelekcję na szefa struktur. Chce w 100 proc. poświęcić się pracy dla stolicy regionu jako prezydent, ale nie brakuje też opinii, że po prostu nie dawała rady łączyć swoich funkcji.
Lukę po niej wypełnił Michał Piasecki. Szef klubu KO w radzie miasta dosłownie „zmiażdżył” swojego rywala, radnego sejmiku Gerarda Pedrycza, zdobywając 92 proc. ważnych głosów. To brutalna weryfikacja poparcia, która daje Piaseckiemu potężny mandat do rządzenia kielecką partią.
Nowa wizja czy kontynuacja?
Michał Piasecki po ogłoszeniu wyników nie krył dumy, podkreślając, że udało mu się przekonać działaczy do wspólnej wizji działania. Czy zmiana na szczycie kieleckiej KO wpłynie na współpracę z ratuszem? Agata Wojda pozostaje twarzą formacji w mieście, ale to Piasecki będzie teraz rozdawał karty wewnątrzpartyjne.
Świętokrzyska Koalicja Obywatelska wychodzi z tych wyborów skonsolidowana i gotowa do walki o kolejne polityczne cele.
Edyta Olszewska

