Porywisty wiatr przeszedł w Wielkanoc nad województwem świętokrzyskim, zostawiając za sobą pasmo zniszczeń. Tylko w poniedziałkowy poranek, 6 kwietnia, strażacy interweniowali kilkadziesiąt razy. Bilans wichury jest poważny – uszkodzone dachy ważnych obiektów, zerwane linie energetyczne i dramatyczna walka o podtrzymanie aparatury medycznej u chorego mieszkańca Stąporkowa.
Zerwane dachy i zniszczona infrastruktura
Najtrudniejsza sytuacja panowała wczoraj do południa, kiedy podmuchy wiatru osiągały największą siłę. W Starachowicach żywioł nie oszczędził gmachu dworca kolejowego, gdzie uszkodzeniu uległo około 15 metrów kwadratowych poszycia dachowego. Z problemami mierzyli się także mieszkańcy stolicy regionu – przy ulicy Orzeszkowej w Kielcach wiatr zerwał obróbkę blacharską z jednego z bloków, co stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla przechodniów.
Zniszczenia nie ominęły mniejszych miejscowości. W Jeżowie, w powiecie ostrowieckim, podmuchy były na tyle silne, że naruszyły więźbę dachową na budynku gospodarczym. Starszy kapitan Marcin Bajur z Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach potwierdził Portalowi Kieleckiemu, że w wielkanocny poniedziałek strażacy odnotowali 45 zgłoszeń dotyczących powalonych drzew i połamanych konarów, które blokowały lokalne trasy lub niebezpiecznie pochylały się nad zabudowaniami.
Walka o prąd i uwięzieni w windzie
Wichura uderzyła również w sieć energetyczną, odcinając od prądu setki gospodarstw. W Dziewięczycach (powiat pińczowski) wiatr zerwał linię wysokiego napięcia, a podobne awarie odnotowano w powiecie koneckim. Brak zasilania doprowadził do niebezpiecznej sytuacji w Stąporkowie – tam strażacy musieli pilnie interweniować, aby zapewnić alternatywne źródło energii dla osoby korzystającej z koncentratora tlenu. Bez ich szybkiej reakcji życie pacjenta mogło być zagrożone.
Równie stresujące chwile przeżyli mieszkańcy i pracownicy domu pomocy w Kamiennej Woli. Nagły zanik napięcia unieruchomił windę, w której uwięzione zostały dwie osoby. Na miejsce natychmiast zadysponowano zastępy straży pożarnej, które bezpiecznie uwolniły poszkodowanych.
Strażacy wciąż w pełnej gotowości
Choć najsilniejsze uderzenie wiatru minęło przed południem, służby ratunkowe w całym województwie wciąż usuwają skutki porannych zdarzeń. Większość tras jest już przejezdna, ale w wielu miejscach nadal trwa sprzątanie połamanych gałęzi i zabezpieczanie uszkodzonych dachów. Strażacy apelują o zachowanie ostrożności i sprawdzanie prognoz, ponieważ wiatr w regionie wciąż może być porywisty.
Robert Kamiński

