Tegoroczny weekend majowy w województwie świętokrzyskim upłynął bez tragicznych zdarzeń ze skutkiem śmiertelnym. Choć policja podsumowuje ten czas jako stosunkowo spokojny pod względem najpoważniejszych wypadków, statystyki dotyczące nietrzeźwości i brawury za kierownicą wciąż budzą niepokój.
Bilans majowego weekendu
Od 30 kwietnia do 5 maja nad bezpieczeństwem podróżnych czuwało codziennie blisko 600 funkcjonariuszy ruchu drogowego. Mundurowi skupiali się na kontroli prędkości, trzeźwości oraz sposobu przewożenia pasażerów.
Mimo wzmożonych kontroli, na trasach regionu doszło do niebezpiecznych zdarzeń. W całym regionie odnotowano pięć wypadków drogowych, a obrażenia ciała odniosło w nich łącznie osiem osób. Najważniejszą informacją pozostaje fakt, że nikt nie zginął na miejscu zdarzeń.
Pijani kierowcy i „rekordziści” prędkości
Niestety, policyjne statystyki pokazują, że wielu kierujących zignorowało podstawowe zasady bezpieczeństwa. Funkcjonariusze, korzystając m.in. z nieoznakowanych radiowozów z wideorejestratorami, eliminowali z ruchu najbardziej niebezpieczne osoby.
Największym problemem okazał się alkohol oraz nadmierna prędkość. Niestety, tylko w trakcie kilku dni majówki zatrzymano aż 37 osób prowadzących pod wpływem alkoholu. Jeśli chodzi o prędkość, ro weekend nie był przyjemny dla 16 kierowców. Tylu z nich musiało pożegnać się z uprawnieniami na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym.
Choć oficjalny okres majówki dobiega końca, asp. Maciej Ślusarczyk ze świętokrzyskiej policji przypomina, że proces powrotów do domów wciąż trwa. Funkcjonariusze niezmiennie sprawdzają stan techniczny pojazdów, zapięcie pasów oraz bezpieczeństwo dzieci przewożonych w fotelikach. Służby apelują o rozwagę i zdjęcie nogi z gazu, by spokojny weekend nie zakończył się tragedią na ostatnim etapie trasy.
Zuzanna Rolka

