„Po studiach wyjeżdżam”, „tu nie ma dla mnie perspektyw”, „w Warszawie zarobię więcej” – takie głosy można często usłyszeć wśród młodych mieszkańców Kielc. Ale czy rzeczywiście młode pokolenie masowo opuszcza miasto? Okazuje się, że odpowiedź nie jest tak prosta. Część wyjeżdża, ale wielu zostaje albo po kilku latach wraca.
Kielce od lat mierzą się z problemem odpływu mieszkańców. W szczególności dotyczy to osób młodych, które po maturze wyjeżdżają na studia do większych miast, a później często próbują tam budować swoją karierę.
Najczęściej wybierają Warszawę, Kraków, Wrocław czy Trójmiasto. Powód? Przede wszystkim większy rynek pracy, wyższe zarobki i więcej możliwości rozwoju.
Ale obraz młodych kielczan, którzy wszyscy wyjeżdżają i już nigdy nie wracają, jest niepełny.
„Chciałem spróbować gdzie indziej”
Dla wielu młodych wyjazd z Kielc jest naturalnym etapem życia.
– Po maturze wiedziałem, że chcę zobaczyć coś więcej. Kielce zawsze będą moim miastem, ale chciałem sprawdzić, jak wygląda życie w większym ośrodku – mówi 27-letni Michał, który kilka lat temu przeprowadził się do Krakowa.
Jak przyznaje, decyzja nie była związana z niechęcią do Kielc.
– To nie było tak, że uważałem, że tutaj nic nie ma. Po prostu jako młody człowiek chciałem mieć większy wybór. W Krakowie łatwiej znaleźć pracę w mojej branży i szybciej się rozwijać – dodaje.
Podobne historie można usłyszeć od wielu absolwentów kieleckich szkół i uczelni.
Praca jest jednym z największych wyzwań
Jednym z głównych powodów wyjazdów jest rynek pracy.
Młodzi mieszkańcy często wskazują, że w Kielcach trudniej znaleźć dobrze płatną pracę szczególnie w branżach związanych z nowymi technologiami, marketingiem czy specjalistycznymi usługami.
Nie chodzi już tylko o samą wysokość wynagrodzenia. Dla młodych ważna jest także możliwość awansu, zdobywania doświadczenia i pracy przy ciekawych projektach.
– Wielu znajomych wyjechało nie dlatego, że nie lubią Kielc. Po prostu mieli poczucie, że w innych miastach łatwiej zrobić kolejny krok zawodowo – mówi Anna, mieszkanka Kielc.
Nie każdy chce mieszkać w dużym mieście
Z drugiej strony coraz więcej osób zaczyna dostrzegać zalety mniejszych miast.
Kielce mają coś, czego brakuje wielu dużym aglomeracjom – krótsze dojazdy, dostęp do terenów zielonych, spokojniejsze tempo życia i niższe koszty niż w największych polskich miastach.
Dla części młodych osób to właśnie te argumenty są coraz ważniejsze.
– Mieszkałem przez kilka lat w Warszawie. Zarabiałem więcej, ale większość pieniędzy wydawałem na mieszkanie i dojazdy. Wróciłem do Kielc, bo tutaj mogę żyć spokojniej – opowiada 32-letni Paweł.
Czy Kielce mają coś do zaoferowania młodym?
W ostatnich latach miasto zmieniło się pod wieloma względami. Powstały nowe miejsca spotkań, rozwija się gastronomia, organizowane są wydarzenia kulturalne i sportowe.
Młodzi mieszkańcy coraz częściej szukają jednak nie tylko atrakcji, ale przede wszystkim poczucia, że mogą tutaj budować swoją przyszłość.
Chcą mieć możliwość dobrej pracy, własnego mieszkania i życia na poziomie porównywalnym z większymi miastami.
Coraz więcej osób wraca
Ciekawym zjawiskiem jest także powrót części osób, które wcześniej wyjechały.
Po kilku latach życia w dużych miastach niektórzy zaczynają doceniać rodzinne strony. Szczególnie gdy pojawia się potrzeba większej przestrzeni, spokojniejszego życia albo założenia rodziny.
– Kiedy miałem 20 lat, Kielce wydawały mi się za małe. Dzisiaj patrzę na to inaczej. Mam tu rodzinę, znajomych i dużo rzeczy, których brakowało mi za granicą czy w dużym mieście – mówi mieszkaniec miasta.
Kielce stoją przed ważnym wyzwaniem
Pytanie nie brzmi już tylko: „dlaczego młodzi wyjeżdżają?”, ale także: „co zrobić, żeby chcieli wracać?”.
Bo młodzi ludzie nie zawsze szukają wielkiego miasta. Często szukają miejsca, w którym mogą dobrze żyć, rozwijać się i mieć poczucie stabilności.
Kielce mają swoje problemy, ale mają też atuty, których wiele większych miast może pozazdrościć.
Czy przyszłość młodych kielczan będzie związana z wyjazdem? Niekoniecznie. Być może największym wyzwaniem będzie sprawienie, aby ci, którzy wyjechali, coraz częściej chcieli wracać.

