To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Kielcach. Dziś kojarzy się z koncertami, spacerami, amfiteatrem i niezwykłymi skałami. Jednak zanim Kadzielnia stała się wizytówką miasta, była miejscem ciężkiej pracy, wydobycia wapienia i… według jednej z legend – zapachu kadzidła. Skąd naprawdę wzięła się jej nazwa?
Każdy kielczanin zna Kadzielnię. Dla jednych to miejsce pierwszych spacerów, dla innych koncertów i ważnych wydarzeń. Dla turystów – jedna z największych atrakcji regionu.
Mało kto jednak zastanawia się, dlaczego to niezwykłe wzgórze nazywa się właśnie Kadzielnia.
I tu zaczyna się ciekawa historia, bo odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Kadzidło, jałowiec i dawne zwyczaje?
Jedna z najpopularniejszych teorii mówi, że nazwa może mieć związek z roślinnością, która dawniej porastała wzgórze.
Na Kadzielni miał licznie rosnąć jałowiec, którego jagody wykorzystywano do przygotowywania wonnych mieszanek używanych podczas obrzędów religijnych. Od słowa „kadzić”, czyli wydzielać dym i zapach, miała powstać nazwa miejsca.
Ta wersja brzmi niezwykle malowniczo. Wyobraźnia od razu podpowiada obraz dawnego, porośniętego jałowcami wzgórza, z którego mieszkańcy pozyskiwali rośliny wykorzystywane w kościołach.
Ale istnieją też inne wyjaśnienia.
Tajemniczy kadzielnik
Według kolejnej teorii nazwa pochodzi od słowa kadzielnik. Miał to być dawny dzierżawca tego terenu związany z kielecką kolegiatą.
Niektóre przekazy wskazują, że właśnie od jego zajęcia lub nazwiska mogło wywodzić się określenie wzgórza. Problem w tym, że historycy nie mają jednej, całkowicie potwierdzonej odpowiedzi.
I właśnie ta niepewność sprawia, że historia Kadzielni jest jeszcze ciekawsza.
Były tu piece i kamieniołom
Kadzielnia przez wieki wyglądała zupełnie inaczej niż dziś.
Zanim stała się zielonym terenem rekreacyjnym, była miejscem wydobycia wapienia. Eksploatację skał rozpoczęto już kilka wieków temu, a pozyskiwany kamień wykorzystywano między innymi w budownictwie.
Według jednej z wersji nazwa mogła być również związana z dymiącymi piecami do wypalania wapna. Dawne wapienniki „kadziły”, czyli unosił się nad nimi dym, co również mogło wpłynąć na nazwę wzgórza.
Kadzielnia była kiedyś przemysłowym sercem miasta
Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić, patrząc na spacerujące rodziny, koncerty i zielone alejki.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu był to jednak teren przemysłowy. Potężne wyrobisko przypominało o górniczej historii Kielc.
Dopiero później miejsce zaczęło zmieniać swoje oblicze. Powstał amfiteatr, uporządkowano teren, a dawna kopalnia stała się jednym z najważniejszych miejsc wypoczynku w mieście.
Miejsce, które zmieniało się razem z Kielcami
Kadzielnia jest wyjątkowa właśnie dlatego, że łączy w sobie kilka historii.
Jest opowieścią o dawnych mieszkańcach, którzy nadali jej nazwę. O górnikach wydobywających kamień. O naukowcach badających niezwykłe skały. I o współczesnych kielczanach, którzy przychodzą tutaj odpocząć.
Być może właśnie dlatego tak trudno znaleźć drugie takie miejsce.
Bo Kadzielnia nie jest tylko parkiem, kamieniołomem czy atrakcją turystyczną.
To kawałek historii Kielc, który każdego dnia mijamy i podziwiamy.

