Rodzice oburzeni sytuacją w jednym z przedszkoli. Jednak sprawa dotyczy wielu innych placówek i nowo wprowadzonych regulacji.

Rodzice nie mogą wchodzić do przedszkola
Jak podaje TVP Kielce:
Coraz więcej placówek zaostrza zasady dostępu do budynków, powołując się na bezpieczeństwo. Rodzice pytają o granice tych ograniczeń, równe traktowanie i potrzeby najmłodszych.
Problemem jest sytuacja, gdy rodzic i dziecko potrzebują więcej czasu na pożegnanie się i spokojne wejście dziecka do placówki:
Jedne dzieci szybko radzą sobie z porannymi przygotowaniami i pożegnaniem z rodzicem. Inne potrzebują więcej czasu i pomocy.
Jakie są granice „bezpieczeństwa”?
Tymczasem wiele przedszkoli powołuje się na zasady bezpieczeństwa. Regulacje są bardzo różne i zależą też od rozkładu pomieszczeń. W niektórych placówkach można wejść z dzieckiem do przedsionka, ale już nie do szatni. Jednak są i takie przedszkola, gdzie rodzic zostawia dziecko – dosłownie -pod drzwiami. Opiekunki biorą malucha i same wprowadzają do śodka.
Czuję się tak, jakbym oddawała paczkę.
– mówi nam gorzko jedna z mam.
I dodaje:
Nie można się pożegnać, samemu przebrać dziecka i wszystkiego dopilnować. To jest wykluczanie rodziców!
Tymczasem cytowany przez TVP Kielce świętokrzyski kurator oświaty Piotr Łojek wyjaśnia:
Odgórnie nakłada na wszystkie instytucje, również placówki oświatowe obowiązek zabezpieczenia ich tak, żeby ewentualna ewakuacja, przed np. alarmem, ataku z powietrza mogła zostać przeprowadzona w sposób jak najbardziej bezpieczny.

